Bez pomysłu, bez charakteru, bez punktów. 0:3 Cracovii z Łęczną

Jacek Zieliński znów ma duży problem fot. Paulina Frączek/LoveKraków.pl

Górnik Łęczna Franciszka Smudy rozbił krakowian 3:0 i zrównał się z nimi punktami. Czarne chmury znów zebrały się nad Cracovią, o której grze w dwóch ostatnich wyjazdach można powiedzieć niewiele dobrego. Widmo spadku do I ligi znów poważnie zagląda im w oczy. Z Górnikiem Łęczna piłkarze z ulicy Kałuży nie wygrali od pięciu spotkań.

Wydarzenie: Słaba gra i tylko punkt przywieziony przez podopiecznych Jacka Zielińskiego z wyjazdowych meczów z Wisłą Płock i Górnikiem Łęczna. Na trzy kolejki przed końcem sezonu Cracovia mogła wrócić do Krakowa utrzymana w ekstraklasie, ale znów skomplikowała sobie sytuację. Przed piłkarzami nerwowe dni, ale czasu na reakcję nie ma wiele, bo już w piątek kolejne spotkanie o życie, u siebie z  Ruchem Chorzów (początek o godzinie 20.30).

Bohater: Brawa dla Górnika za walkę i zaangażowanie. Grali m.in. bez swojego lidera Grzegorza Bonina, ale po przerwie położyli Cracovię na deski. Jeżeli jej zawodnicy nie zmienią nastawienia, obudzą się w I lidze.

Rozczarowanie: Grzegorz Sandomierski ostatnio nie pomaga swojej drużynie. W Płocku niepotrzebnie sfaulował rywala i Wisła miała rzut karny, a we wtorek był współwinnym straty pierwszego gola. Pięć minut po zmianie stron gospodarze mieli rzut rożny. Bramkarz Cracovii wyszedł do piłki, ale uprzedził go rozpędzony Leandro, który urwał się zawodnikom z pola, i głową trafił do siatki.

Warto zwrócić uwagę: - Drużyny długo nie mogły trafić w bramkę. Pierwszy groźny i celny oddał dopiero w 48. minucie Krzysztof Piątek. Uderzenie napastnika, który wrócił do gry po pauzie za żółte kartki, odbił do boku Wojciech Małecki.

- Na 2:0 podwyższył Adam Dźwigała, który po złym wybiciu piłki przez Cracovię, wpakował ją do bramki z dziesiątego metra. Futbolówka najpierw odbiła się od poprzeczki, a potem od linii, ale sędziowie nie mieli wątpliwości, że padł gol. Dzieła dopełnił chwilę później Bartosz Śpiączka. Javi Hernandez chciał strzelać, ale wyszła mu idealna asysta. Porażka Pasów mogła być wyższa, bo w poprzeczkę trafił Piotr Grzelczak.

- Na początku meczu po dośrodkowaniu Grzelczaka ręką w polu karnym zagrał Hubert Wołąkiewicz. Sędzia nie zauważył przewinienia stopera gości, ale piłkarz Cracovii przyznał w przerwie, że gdyby Paweł Raczkowski podyktował jedenastkę, wybroniłby się ze swojej decyzji.

W drugiej połowie faulowany w polu karnym był z kolei Sebastian Steblecki, ale arbiter faulu Josimara Atoche również nie odgwizdał.

Górnik Łęczna - Cracovia 3:0 (0:0)

Bramki: Leandro (50.), Dźwigała (77.), Śpiączka (82.).

Górnik: Małecki - Sasin, Dźwigała, Gerson, Leandro - Hernandez, Aloche, Tymiński (61. Piesio) Drewniak, Grzelczak - Śpiączka.

Cracovia: Sandomierski - Diego, Malarczyk, Wołąkiewicz (51. Polczak), Jaroszyńsk - Budziński, Dąbrowski (85. Dimun) - Szczepaniak, Cetnarski (70. Vestenicky), Steblecki - Piątek.

Żółte kartki: Śpiączka, Atoche, Leandro - Jaroszyński.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).

 

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Piłka nożna

Sporty halowe

Infrastruktura

Fitness i zdrowie

Bieganie

Inne