Orkan spustoszył obronę Juvenii

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– To nie była ta sama drużyna, która przed tygodniem zremisowała z Lechią Gdańsk. Niestety zagraliśmy słabo – mówił Konrad Jarosz, trener krakowskich rugbystów po porażce 13:48 z Orkanem Sochaczew.

Juvenia rozpoczęła mecz bez Marcina Siemaszki. Jeden z liderów formacji młyna skręcił nogę w starciu z Lechią i nie zdążył wyleczyć kontuzji. Zabrakło również Roberta Knowy, łącznika ataku, ale sztab szkoleniowy Smoków przyczyn porażki nie upatruje w minimalnych zmianach w składzie.

– Nie mogę powiedzieć wielu dobrych słów o naszej obronie. Pierwszy mecz z Pogonią przegraliśmy równie wysoko, ale tam widać było ogromną determinację w defensywie. Teraz Orkan zagrał chyba swój najlepszy mecz w tym sezonie. Przystąpił do niego dodatkowo wzmocniony nowymi zawodnikami z Gruzji. To jednak nie tłumaczy naszej słabszej postawy. Przy tak grającym rywalu być może trudno byłoby o zwycięstwo, ale na pewno spotkanie powinno zakończyć się mniejszą różnicą punktów – przyznał Konrad Jarosz.

Koniec sezonu Canizalesa

W drugiej połowie kontuzji nabawił się obrońca i najlepszy zawodnik poprzedniego meczu – Jesus Canizales. Młody Wenezuelczyk pojechał na badania do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że zerwał więzadło krzyżowe i na boisko wróci najwcześniej w połowie pierwszej rundy kolejnego sezonu.

Kolejna szansa na pierwsze zwycięstwo Juvenii w bieżących rozgrywkach 14 kwietnia. O godzinie 15 zmierzą się na swoim boisku z Budowlanymi Lublin.

Orkan Sochaczew – Juvenia Kraków 48:13 (22:6)

Orkan: Krześniak 15, Joglidze 8, Brażuk 5, Kępa 5, Niemiec 5, Młyńczak 5, Budnik 5.

Juvenia: Gołębiowski 6, Goliński 5, Gola 2.

 

 

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Piłka nożna

Sporty halowe

Infrastruktura

Fitness i zdrowie

Bieganie

Inne