Samobój i zaskoczenie z dystansu. Wisła lepsza od lidera

To nie był łatwy mecz. Tym bardziej zadowolony jest trener Peter Hyballa fot. Wisła Kraków
Pogoń Szczecin przegrała trzeci mecz w tym sezonie. Postawa zawodników lidera do przerwy pomogła krakowianom strzelić dwa gole, które po 90 minutach okazały się wystarczające do zdobycia kompletu punktów. Mecz kosztował obie drużyny wiele sił – Wisła przebiegła 121 kilometrów, a jej rywale niespełna kilometr mniej.

Biała Gwiazda musiała sobie radzić bez Gieorgija Żukowa, który pauzował po obejrzeniu czwartej żółtej kartki. Przed pierwszym gwizdkiem klub ogłosił pozyskanie 29-letniego Davida Mawutora, który może być alternatywą i wzmocnić rywalizację w środku pola. To zawodnik, który wiele spotkań rozegrał również na środku obrony.

Mawutor, który podpisał umowę do końca sezonu (z opcją przedłużenia), urodził się w Ghanie i ma również obywatelstwo Tadżykistanu. Biegał także po boiskach w Kazachstanie. Do stycznia reprezentował Żetys Tałdykorgan, dla którego rozegrał 79 spotkań (po trzy gole i asysty).

Osłabiona była także Pogoń, która przyjechała pod Wawel bez wykluczonych za kartki Sebastiana Kowalczyka i przede wszystkim najlepszego swoje zawodnika - Damiana Dąbrowskiego.

David Mawoutor. Fot. Wisła Kraków
David Mawoutor. Fot. Wisła Kraków


Peter Hyballa od początku postawił na 17-letniego Piotra Starzyńskiego, który dawał dobre zmiany w spotkaniach z Piastem i Śląskiem. Utalentowany pomocnik miał pomóc rozpracować najlepszą defensywę ekstraklasy, i zrobił to! W podstawowym składzie znalazło się także miejsce dla drugiego napastnika Żana Medveda. To z kolei umożliwiało gospodarzom posyłanie długich piłek do przodu. Po jednym takim zagraniu padła jedna z bramek.

Pogoń przyjechała do Krakowa z zaledwie ośmioma straconymi golami w siedemnastu spotkaniach. Hyballa zapowiadał w czwartek, że jego piłkarze muszą oddawać jeszcze więcej strzałów. Ich liczby w poprzednich spotkaniach 2021 roku to 14, 16 i 20. W piątkowy wieczór nie wykręcili lepszego wyniku, (uderzali 11 razy), za to pokonali aktualnie najlepszy zespół w stawce 2:1.

Z pomocą gości

Krakowianom nie grało się łatwo, w końcu naprzeciwko stanął lider ekstraklasy. Pogoń potrafiła omijać pressing Wiślaków i sama odbierać piłkę. Gospodarze objęli jednak prowadzenie z dużą pomocą gości. W piątek nie najlepiej spisywał się Mariusz Malec, który źle wyprowadził piłkę i pomógł rywalom zaatakować prawą stroną. Na mocne dośrodkowanie Felicio Browna Forbesa zdecydowanie nabiegał Starzyński. Młody piłkarz bramki nie zdobył, ale jego presja została nagrodzona, bo piłkę wpakował do niej obrońca Benedikt Zech.

Zaskoczonych Portowców po chwili mógł skarcić Yaw Yeboah, którego uderzenie było minimalnie niecelne. W doliczonym czasie pierwszej połowy idealnie z dystansu przymierzył krytykowany za wiele niewykorzystanych sytuacji Brown Forbes. Wszystko zaczęło się od odbioru Starzyńskiego, potem długą piłkę zagrał Burliga, a przypadkową asystę... szyją zaliczył odwrócony od piłki Medved.

Dante Stipica, najlepszy bramkarz ligi, nawet nie drgnął. Został na piątym metrze i obserwował, jak futbolówka ląduje w siatce. Nie spodziewał się, że napastnik Wisły właśnie w taki sposób będzie chciał go pokonać.

Stipica dawał nadzieję. Debiuty Szoty i Wachowiaka

Wisła postawiła Pogoń w bardzo trudne sytuacji. Szczecinianie w poprzednich spotkaniach tylko dwa razy strzelili trzy gole i więcej, a musieli o nich myśleć, by walczyć przy Reymonta o zwycięstwo. Przyjezdni zaczęli bardzo dobrze i wykorzystali brak dyscypliny w szerach gospodarzy. Mateusz Lis odbił piłkę po próbie Michała Kucharczyka, ale strzału Alexandra Gorgona już nie zatrzymał. 

Wisła potrafiła się odgryźć, jednak Stipica udowodnił, dlaczego jako jedyny bramkarz w lidze ma ponad 80-procentową skuteczność. W krótkim czasie Chorwat popisał się trzema bardzo dobrymi interwencjami i do ostaeniej sekundy utrzymywał swój zespół w grze o remis.

Około 70. minuty Hyballa wymienił skrzydłowych. Weszli Jakub Błaszczykowski i Krystian Wachowiak, który doczekał się debiutu w nowej drużynie po dwóch meczach spędzonych na ławce. Kupiony z Chojniczanki Chojnice zawodnik miał więcej zadań defensywnych, bo niemiecki szkoleniowiec postanowił bronić piątką. Wachowiak przekonał się, że w ekstraklasie gra się dużo szybciej niż w II lidze.

Jeszcze przed przerwą grę zakończył kontuzjowany Adi Mehremić. Zastąpił go debiutujący w ekstraklasie Serafin Szota. Nie wiadomo, czy Mehremić zagra za tydzień z Wisłą Płock. Pewne jest za to, że mecz z drużyną Radosława Sobolewskiego w telewizji obejrzy Burliga. Prawy obrońca nie po raz pierwszy w swojej karierze miał problem z utrzymaniem nerwów na wodzy i zobaczył czwartą kartkę.

 

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)

Bramki: Zech (31., samobójcza), Forbes (45.) – Gorgon (48.).

Wisła: Lis Burliga, Frydrych, Mehremić (39. Szota), Sadlok Plewka Yeboah (69. Wachowiak), Savić, Starzyński (69. Błaszczykowski) Medved (89. Chuca), Forbes.

Pogoń: Stipica Bartkowski (75. Frączczak), Zech, Malec, Mata (83. Matynia) Podstawski Kucharczyk, Gorgon, Drygas (62. Hostikka), Smoliński (83. Fornalczyk) Zahović (75. Benedyczak).

Żółte kartki: Burliga, Sadlok, Medved Gorgon, Zahović, Zech, Bartkowski, Matynia)

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).


 

 

comments powered by Disqus