Skandal w meczu Cracovia-Unia

Pasy pokonały Unię Oświęcim 5:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Polskiej Hokej Ligi. Antybohaterami byli niestety sędziowie, którzy nie przeprowadzili wideoweryfikacji i nie uznali prawidłowo zdobytej bramki przez zespół z Oświęcimia.

Była 44. minuta i prowadzenie Cracovii 4:1. Pod poprzeczkę huknął Wojciech Wojtarowicz, napastnik Unii. Krążek odbił się od środkowego słupka i wyszedł przed linię, więc sędziowie postanowili nie uznać prawidłowo zdobytego gola. Mimo próśb trenera drużyny gości Jozefa Dobosza, arbitrzy nie zgodzili się na wideoweryfikację. Jeden z nich miał tłumaczyć, że postąpił tak, gdyż jeden z hokeistów Unii powiedział, że „nie było bramki”.

Irytacji po spotkaniu nie krył szkoleniowiec Unii, cytowany przez portal Hokej.Net. – Poprosiłem arbitra o sprawdzenie nagrania wideo, gdyż byliśmy pewni, że padł gol. Sędziowie byli innego zdania. Po co w takim razie są kamery na lodowisku? Co z tego, że zawodnik powiedział, że nie ma gola. Kto tu jest sędzią? Mogło to być ważne trafienie na 4:2, po którym graliśmy w przewadze i mogliśmy strzelić bramkę kontaktową. Wtedy mecz mógł potoczyć się inaczej! – mówił szkoleniowiec oświęcimian.

To nie był jedyny poważny błąd sędziów. Gdy faulu na rywalu dopuścił się Maciej Urbanowicz, na ławkę kar odesłany został Krystian Dziubiński.

W ćwierćfinale play-off Cracovia prowadzi 1:0. Drugie spotkanie również odbędzie się w Krakowie. Początek w środę o godzinie 20:15.

Comarch Cracovia – Unia Oświęcim 5:2 (1:1, 3:0, 1:1)

Bramki: Kapica (15., 56.), Sykora (22.), Zib (24.), Dziubiński (38.) – Piotrowicz (9.), Bezuska (50.).

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Piłka nożna

Sporty halowe

Infrastruktura

Fitness i zdrowie

Bieganie

Inne