W Krakowie nie tylko ekstraklasa. Garbarnia liderem!

fot. LoveKraków.pl

Runda jesienna rozgrywek III ligi w grupie małopolsko-świętokrzyskiej powoli zbliża się do końca. W 14. serii spotkań cenne zwycięstwa odniosły między innymi Hutnik Nowa Huta i Garbarnia. Zwłaszcza dla tych drugich kolejka rozegrana w ten weekend była wyjątkowa. Dzięki wygranej nad mistrzem i remisie KSZO, to Brązowi zostali nowym liderem tabeli.

Brązowi mają lidera

Meczem rozegranym wyjątkowo w piątek Garbarnia kontynuowała znakomitą serię, trwającą już od ponad miesiąca. 26 września - to wtedy Brązowi po raz ostatni nie zdołali wygrać meczu ligowego. Tym razem podopiecznych Mirosława Hajdy nie zdołała zatrzymać Wisła Sandomierz, a w awansie na szczyt tabeli pomogła im również Sparta Kazimierza Wielka.

Do Krakowa przyjechał w tej kolejce obarczony ogromnymi problemami mistrz. Wisła Sandomierz, która przed rokiem wygrała z Garbarnią aż 5:0, tym razem była niemalże skazana na porażkę, choć przyjezdni, ku zaskoczeniu wielu, podjęli rękawicę. Mecz ułożył się dla gości dobrze, bowiem już w 20. minucie w głupi sposób drugą żółtą kartkę zarobił obrońca Brązowych, Mateusz Pawłowicz. I choć to Wiśle miało się grać od tego momentu łatwiej, mniej więcej wtedy rozpoczęły się szturmowe ataki Garbarni. Kluczowe okazały się ostatnie minuty pierwszej połowy - w 34. minucie rzut karny pewnie wykorzystał Krzysztof Kalemba, a tuż przed przerwą Patryk Serafin podwyższył na 2:0. Pewne prowadzenie poluzowało jednak nieco szyki gospodarzy, którzy w 83. minucie dali sobie wbić bramkę. Piłkę do siatki posłał Tomasz Wolan, a końcówka stała się grą nerwów. Raz jednak piłkę w ogromnym zamieszaniu z pola karnego wybijali obrońcy, innym razem kunsztem bramkarskim popisał się Marcin Cabaj i ostatecznie trzy punkty zostały w Krakowie.

– Z reguły gramy niezłe mecze z zespołami z czołówki, a Wisła w tym momencie taką drużyną nie jest. Zagraliśmy niezłą pierwszą połowę, za to po przerwie brakło nam trochę szczęścia. Mieliśmy sytuacje na 3:0, ale nie udało się ich wykorzystać. Później przypadkowo straciliśmy bramkę, ale najważniejsze, że wygraliśmy mecz. Nie jest łatwo grać od 20. minuty w dziesięciu – podsumował to spotkanie Mirosław Hajdo. Dzięki remisowi Sparty Kazimierza Wielka z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Brązowi zrównali się punktami z liderem i wyprzedzili go za sprawą wygranego bezpośredniego starcia. Do końca rundy zostały jeszcze trzy kolejki, podczas których celem Garbarni stanie się powiększenie przewagi nad rywalem z Ostrowca.

Przełamanie w Andrychowie

W trudach i boleściach narodziło się przełamanie rezerw Wisły Kraków. Młodzi zawodnicy Białej Gwiazdy w ostatnich tygodniach zanotowali dotkliwe porażki z rezerwami Cracovii i Sołą Oświęcim, a po odbicie się od dna pojechali do Andrychowa. Tam Beskid postawił jednak warunki zaskakująco wysoko.

Od piątej minuty zanosiło się na lekkie trzy punkty. Właśnie wtedy bramkarz Beskidu, Robert Widawski, niefortunnie zagrał piłkę pod nogi Konrada Handzlika, który wykorzystał ten błąd bezlitośnie, otwierając wynik meczu. Wiślacy nie poszli jednak za ciosem i dali sobie wbić bramkę do szatni. Broniący tego dnia całkiem nieźle Michał Miśkiewicz w 42. minucie dał się pokonać Radosławowi Karczowi, co udokumentowało tylko trwającą od jakiegoś czasu przewagę gospodarzy. Po przerwie sytuacje stwarzały sobie obie drużyny, a kluczowa w kontekście rozstrzygnięcia okazała się 86. minuta. Wówczas w zamieszaniu w polu karnym Krystian Kujawa wyłożył piłkę Jakubowi Bartoszowi, a ten ucieszył przyjezdnych strzałem z okolic 11. metra. Rezerwy Wisły wygrały więc rzutem na taśmę spotkanie, w którym po prostu nie można było stracić punktów.

– Bardzo zależało nam w tym meczu na trzech punktach, ale właściwie tylko z rezultatu możemy się cieszyć. Styl był kiepski, a nasza gra - daleka od ideału. Zbyt często stwarzaliśmy przeciwnikowi sytuacje na własne życzenie, tracąc piłkę nonszalancko w środku pola – skomentował postawę swoich podopiecznych Maciej Musiał. Choć mecz nie był w wykonaniu wiślaków wybitny, rezerwom udało się wreszcie przełamać i zainkasować trzy punkty. Aktualnie Biała Gwiazda otwiera strefę spadkową, a w kolejny weekend do Myślenic przyjedzie mocny beniaminek - Podhale Nowy Targ.

Wszystkich Świętych w Daleszycach

Przed tygodniem Hutnik rozbił przed własną publicznością rezerwy Cracovii głównie za sprawą hattricka Michała Gui. Podczas wyjazdu do Daleszyc sprawy we własne ręce postanowił wziąć kapitan Hutników, Krzysztof Świątek, który pozazdrościł chyba indywidualnego osiągnięcia koledze z drużyny i postanowił powtórzyć jego wyczyn w 14. kolejce.

Bez wspomnianego już Gui, Mateusza Niechciała czy Jakuba Ochmana przystąpili do tego spotkania podopieczni Mateusza Stańca. W bramce nie stanął Dorian Frątczak, który dzień wcześniej rozegrał 90 minut w meczu Centralnej Ligi Juniorów z Legią Warszawa, a zastąpił go Norbert Jasowicz. Mimo kilku zmian w składzie Hutnik zdołał jednak zasłużenie wygrać w Daleszycach ze Spartakusem. Jako że mecz rozegrany został dzień przed świętem Wszystkich Świętych, również na boisku tradycja musiała zostać zachowana. Wszystkie bramki dla Hutnika, w 41., 60. i 85. minucie, zdobył popularny Święty - Krzysztof Świątek. W samej końcówce trafienie zaliczył jeszcze zawodnik gospodarzy, Władysław Kabaniuk, jednak nie zmieniło to nic w kontekście wyniku. Hutnik za sprawą hattricka kapitana wywiózł z Daleszyc bardzo cenne trzy punkty.

Hutnicy dzięki wyjazdowemu zwycięstwu utrzymali przewagę nad Łysicą Bodzentyn i Podhalem Nowy Targ. Nowohucianie, którzy niespodziewanie włączyli się do walki o awans, teraz tracą do lidera już tylko sześć punktów, a w perspektywie czekają ich dwa mecze z czołówką - najpierw Hutnicy podejmą na Suchych Stawach Łysicę, a później wyjadą do Oświęcimia na mecz z Sołą.

Wymęczony punkt Pasów

Jedyną krakowską drużyną, która w 14. kolejce trzeciej ligi nie odniosła zwycięstwa, były rezerwy Cracovii. Choć z najmocniejszymi personaliami, choć przed własną publicznością i z przedostatnią drużyną tabeli - podopieczni Piotra Góreckiego zanotowali w tej serii spotkań tylko i wyłącznie remis.

Parafrazując słynne słowa Alfreda Hitchcocka - mecz przy ulicy Wielickiej zaczął się od trzęsienia ziemi. W trzeciej minucie rzut karny wykorzystał zawodnik Wolanii Wola Rzędzińska, Tomasz Barycza, cztery minuty później wyrównał Dariusz Zjawiński, a w 14. minucie piłkę do własnej bramki niefortunnie skierował obrońca Pasów, Dominik Chochołek. Na tym jednak kończy się zgodność ze słowami jednego z największych reżyserów w historii kina. Po początkowym wstrząsie napięcie nie rosło, ale stopniowo spadało. Gospodarze dążyli do wyrównania, na co niekoniecznie chcieli przystawać przyjezdni z Woli Rzędzińskiej. Decyzję podjął za nich rozjemca z gwizdkiem - Mateusz Kowalski, który za zagranie ręką obrońcy Wolanii słusznie podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Łukasz Zejdler i ustalił wynik meczu na 2:2.

– Nie będę ukrywał, że ten remis to dla nas strata dwóch punktów, ale w końcówce mogliśmy nawet stracić bramkę i przegrać. Zachowaliśmy się trochę jak święty Mikołaj, rozdając rywalowi takie prezenty. W takim zestawieniu personalnym powinniśmy wygrać, ale zagraliśmy jeden z gorszych meczów w sezonie – podsumował mecz z Wolanią Piotr Górecki. Zimny prysznic po wygranych 4:0 derbach z Wisłą przyszedł już tydzień później na Suchych Stawach. Remis z Wolanią jest więc kolejną bolesną stratą punktów, która w końcowym rozrachunku może okazać się niezwykle istotna. Na przełamanie nie zanosi się również w 15. kolejce - wtedy rezerwy Pasy pojadą do Ostrowca na mecz z KSZO, które jak dotąd przed własną publicznością sięgnęło po komplet 18 punktów.

KSZO traci punkty i fotel lidera

Niespodziewanym rezultatem zakończyło się spotkanie w Kazimierzy Wielkiej, gdzie Sparta zremisowała z KSZO 1:1, spychając rywala z pozycji lidera. Pozostali faworyci w tej serii spotkań wygrywali - tak było w przypadku Soły Oświęcim, Podhala Nowy Targ i Łysicy Bodzentyn.

Komplet rezultatów 14. kolejki

Garbarnia Kraków - Wisła Sandomierz 2:1

Podhale Nowy Targ - Poprad Muszyna 4:1

Łysica Bodzentyn - Unia Tarnów 3:1

Spartakus Daleszyce - Hutnik Nowa Huta 1:3

Cracovia II - Wolania Wola Rzędzińska 2:2

Czarni Połaniec - Poroniec Poronin 3:2

Beskid Andrychów - Wisła II Kraków 1:2

Soła Oświęcim - Korona II Kielce 1:0

Sparta Kazimierza Wielka - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:1

comments powered by Disqus