W Krakowie nie tylko ekstraklasa. Kiepski weekend naszych drużyn

fot. Arkadiusz Szuba/LoveKraków.pl

Rozegrana w ubiegły weekend seria spotkań w rozgrywkach III ligi nie była dla krakowskich drużyn udana. Zwycięstwo zanotował jedynie Hutnik Nowa Huta, zaś szczególnie bolesna w skutkach okazała się porażka Garbarni. Brązowi przegrali w Muszynie z Popradem, a co za tym idzie - stracili fotel lidera.

Brązowi wracają na tarczy

Zawodnicy Garbarni nie zdołali zagrzać miejsca na szczycie trzecioligowej tabeli na dłużej niż tydzień. O ile wygrana z Wisłą Sandomierz pozwoliła podopiecznym Mirosława Hajdy na moment wskoczyć na sam wierzchołek, o tyle w ten weekend nastąpił smutny dla Brązowych zwrot akcji. Garbarnia niespodziewanie przegrała z Popradem Muszyna i w tabeli dała się wyprzedzić KSZO.

Przekleństwem Brązowych podczas meczu w Muszynie stał się… ich były zawodnik, Adrian Jękot. Bramkarz Popradu, który w Garbarni spędził cztery lata, kilkukrotnie pokazał się ze znakomitej strony i wychodził obronną ręką z sytuacji, w których pozornie skazany był na porażkę. W pierwszej połowie to Brązowi dominowali na boisku, jednak sytuacje marnowane w pierwszych minutach przez Marcina Siedlarza zemściły się na gościach krótko po zmianie stron. W 48. minucie Marcina Cabaja głową pokonał Mariusz Merklinger, zdobywając - jak się później okazało - jedyną bramkę w tym spotkaniu.

Garbarnia, pomimo ogromu stworzonych w samej końcówce sytuacji, wróciła więc z Muszyny bez punktów. Tę niefrasobliwość Brązowych błyskawicznie wykorzystała ekipa KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, która dzień później wygrała swoje spotkanie i powróciła na sam szczyt tabeli. Najbliższa kolejka rozegrana zostanie w przyspieszonym tempie - już w środę Garbarze podejmą u siebie Czarnych Połaniec z nadziejami na kolejne przetasowanie w czołówce.

Podhale wygrywa w Myślenicach

Po zeszłotygodniowym wymęczonym zwycięstwie w Andrychowie, rezerwy Wisły Kraków miały i tym razem sięgnąć po komplet punktów. Mecz zapowiadał się jednak dużo ciężej, bo do Myślenic przyjechał spisujący się nadspodziewanie dobrze beniaminek trzeciej ligi, Podhale Nowy Targ. Podopieczni Macieja Musiała za sprawą zwycięstwa mogliby się zrównać z sobotnim rywalem punktami. Tak się jednak nie stało, a odległość, zamiast zmaleć, zwiększyła się dwukrotnie.

W bramce rezerw Białej Gwiazdy po raz kolejny stanął Michał Miśkiewicz. W składzie znalazło się również miejsce dla Konrada Handzlika, dla którego dzień poprzedzający mecz z Podhalem był wyjątkowy. 17-latek w piątek zadebiutował w ekstraklasie, wchodząc na boisko na samą końcówkę meczu Wisły z Zagłębiem Lubin. W sobotę wiślacy nie potrafili jednak oprzeć się przyjezdnym z Nowego Targu. W 21. minucie piłkę do siatki gospodarzy posłał Daniel Mikołajczyk, a na 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wynik na 2:0 ustalił Mateusz Urbański. W samej końcówce Podhale miało jeszcze szansę na podwyższenie rozmiarów zwycięstwa, jednak jedenastkę dla gości w dobrym stylu wybronił Michał Miśkiewicz.

Starania bramkarza zdały się jednak na nic w obliczu końcowego rezultatu, który spycha rezerwy Białej Gwiazdy na 10. miejsce w ligowej tabeli. Drużyna prowadzona przez Macieja Musiała do bezpiecznego miejsca traci jednak aktualnie zaledwie jedno oczko, które wiślacy postarają się odrobić już w środę. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bowiem rezerwy czeka wyjazd do Muszyny, gdzie Poprad nie przegrał jak dotąd ani jednego ligowego spotkania.

Hutnik odrabia straty

Jedynym pozytywnym akcentem występów krakowskich drużyn w 15. kolejce trzeciej ligi było zwycięstwo Hutnika. Zespół, który stał się jedną z rewelacji tej części sezonu, tym razem odprawił z kwitkiem Łysicę Bodzentyn. Hutnicy wygrali na Suchych Stawach 3:1, choć o komplet punktów wcale nie było tak łatwo.

Patrząc na tabelę trzecioligowych zmagań w październiku, kibiców Hutnika napawać może spora duma. To właśnie ich ulubieńcy spisali się w tym miesiącu najlepiej, wygrywając pięć spotkań i notując jeden remis. W meczu z Łysicą wszystko zaczęło się jednak od negatywnego akcentu. W 22. minucie piłkę do bramki posłał Dariusz Anduła, dając prowadzenie przyjezdnym z Bodzentyna. Pościg Hutnika rozpoczął się jednak jeszcze w końcówce pierwszej połowy - w 40. minucie wyrównał Mariusz Sierakowski, a druga część meczu przebiegała już pod dyktando gospodarzy. Rozstrzygające dla wyniku meczu okazały się dwa trafienia obrońcy Hutnika, Patryka Kołodzieja, który w 71. minucie dał podopiecznym Mateusza Stańca prowadzenie, a w końcówce przypieczętował zwycięstwo golem na 3:1.

Na fali znakomitej atmosfery podczas derbowego meczu z Cracovią, i tym razem działacze Hutnika planowali zgromadzić na trybunach komplet publiczności. Tak się jednak nie stało, a na Suchych Stawach w sobotę stawiło się około 400 kibiców. Dla układu tabeli niezwykle istotne będzie za to środowe spotkanie, podczas którego Hutnicy wyjadą do Oświęcimia. Jeśli uda im się przywieźć stamtąd komplet punktów, zespół trenera Stańca zrówna się punktami z Sołą i na dobre włączy się do walki o najwyższe cele.

Pechowa porażka Pasów

Swego rodzaju przysługę zawodnikom Garbarni mogli w niedzielę wyświadczyć zawodnicy rezerw Cracovii. Zespół prowadzony przez Piotra Góreckiego czekał wyjazd do Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie rywalem Pasów była starająca się o jak najszybszy powrót na szczyt tabeli drużyna KSZO. Spotkaniu w Ostrowcu towarzyszyły wielkie emocje i sporo bramek, jednak ostateczne rozstrzygnięcie dało powody do radości wyłącznie gospodarzom.

Wzmocniona obecnością Boubacara Diabanga drużyna Pasów w mocnym zestawieniu wybrała się do Ostrowca i szybko objęła prowadzenie. W piątej minucie na listę strzelców wpisał się Krzysztof Szewczyk, wpychając piłkę do bramki gospodarzy z najbliższej odległości. Na odpowiedź KSZO nie trzeba było jednak czekać długo. W 15. minucie Łukasz Jamróz pokonał Krystiana Stępniowskiego, a jeszcze przed zmianą stron gola do szatni wbił Paweł Czajkowski. Kolejne gole przyniosła dopiero sama końcówka spotkania. W 84. minucie indywidualną akcję strzałem nie do obrony zakończył Mariusz Panek i, kiedy wydawało się już, że mecz zakończy się podziałem punktów, w 89. minucie Jakub Kapsa uradował publiczność w Ostrowcu bramką na 3:2.

Podtrzymana została więc kiepska passa zawodników rezerw Cracovii. Od momentu derbowego rozbicia rezerw Wisły Pasy zdobyły zaledwie jeden punkt, notując jak dotąd wstydliwe 0:4 z Hutnikiem i dzieląc się punktami ze słabiutką Wolanią. Szansa na rehabilitację przyjdzie w środę na Wielickiej. Do Krakowa przyjedzie odradzający się powolutku Poroniec Poronin, który z całą pewnością zamierza powalczyć z Cracovią o komplet punktów.

Dłuższa jesień w trzeciej lidze

Decyzją Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, jesień w III lidzie w grupie małopolsko-świętokrzyskiej potrwa o dwa tygodnie dłużej. Za sprawą sprzyjającej do gry pogody, w listopadzie awansem rozegrane zostaną spotkania 18. i 19. kolejki, które planowane były dopiero na marzec. Taka zmiana oznacza między innymi, że Hutnik Nowa Huta rozegra jesienią dwa kolejne spotkania na Suchych Stawach, zaś w ostatni weekend listopada w Myślenicach dojdzie do meczu przyjaźni pomiędzy rezerwami Wisły a Unią Tarnów.

Komplet wyników 15. kolejki

Korona II Kielce - Beskid Andrychów 3:0

Poprad Muszyna - Garbarnia Kraków 1:0

Wisła II Kraków - Podhale Nowy Targ 0:2

Unia Tarnów - Soła Oświęcim 1:2

Hutnik Nowa Huta - Łysica Bodzentyn 3:1

Poroniec Poronin - Sparta Kazimierza Wielka 4:0

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Cracovia II 3:2

Wisła Sandomierz - Czarni Połaniec 1:1

Wolania Wola Rzędzińska - Spartakus Daleszyce 1:2

comments powered by Disqus