News LoveKraków.pl

#WislaWRado. Nowi trzymają się razem, zawsze ma być głośno

fot. Ewa Michalik/wislakrakow.com

Dołączyliśmy do zgrupowania Wisły Kraków i od razu trafił nam się jeden z bardziej wymagających treningów. – Wszystkiego nie da się zrobić z piłkami – tłumaczył piłkarzom przed serią interwałów trener Kazimierz Moskal.

Piłkarze Białej Gwiazdy przyjechali do Woli Chorzelowskiej w czwartek po południu. To wioska położona w gminie Mielec. Klub z regionu, Stal Mielec, występuje w ekstraklasie. O Woli Chorzelowskiej pewnie mało kto by słyszał, gdyby nie ośrodek z hotelem, domkami letniskowymi, restauracją i kilkoma boiskami. Korzystają z niego nie tylko polskie zespoły. Rado Resort chwali się na swojej stronie internetowej, że formę szlifowała tu m.in. czeska Sigma Ołomuniec. By tu dotrzeć, trzeba skręcić w głównej drogi wojewódzkiej nr 985 wiodącej z Dębicy do Tarnobrzega, a następnie lokalną szosą pokonać jeszcze kilka centymetrów w otoczeniu wielkich drzew. 

Kamil Rado i Rado Resort

Pamiętacie dobrze rokującego pomocnika Wisły Kamila Rado, który w drugiej połowie 2010 roku zaliczył dwa występy w mistrzowskim sezonie? Człon „Rado” w nazwie ośrodka to nie przypadek, ale o tym szerzej napiszemy w innej naszej korespondencji z Podkarpacia.

W poniedziałek 24 czerwca panuje tu cisza jak makiem zasiał, możemy przebierać w miejscach parkingowych. Ale w weekendy bywa znacznie tłoczniej i głośniej. W miejscowej restauracji Lubaszka w sezonie często odbywają się wesela. Inni goście przyjeżdżają tam spędzić trochę wolnego czasu z dziećmi, bo atrakcji dla najmłodszych nie brakuje. Obozy piłkarskie są tylko częścią biznesu. Piłka seniorska miesza się tu z młodzieżową. Piłkarze Wisły śpią w hotelu, natomiast w domkach letniskowych mieszkają trochę młodsi, marzący o zawodowej przygodzie. Od czasu do czasu ciszę przerywają komendy trenerów obozu bramkarskiego lub radosne śmiechy dzieci, które w żółtych i zielonych strojach wybierają się kolejny trening.

Drogi zawodowców i amatorów przecinają się kilka razy dziennie, najczęściej w drodze na boisko lub w porze posiłków. Kto ruszy głową, naje się i zbije piątkę z Alanem Urygą czy Angelem Rodado. Pewien chłopiec w jednej ręce trzymał kanapkę z dżemem, a drugą witał się z piłkarzami, których wcześniej znał prawdopodobnie tylko z telewizji.

Bez piłki też trzeba

Trenerowi Kazimierzowi Moskalowi zależy, by zawodnicy mieli jak najmniej „rozpraszaczy”, dlatego na miejscu nie można ot tak umówić się na rozmowę, gdy drużyna ma chwilę wytchnienia. Dzień medialny zaplanowano na środę i wtedy członkowie drużyny będą dostępni dla dziennikarzy.

Z obecnością mediów na treningach szkoleniowiec nie ma jednak najmniejszych problemów. Podobnie jak z komunikowaniem się z obcokrajowcami w języku angielskim. Poniedziałkowe popołudniowe zajęcia były bardzo intensywne i trwały ponad półtorej godziny. W pierwszej części piłkarze musieli trochę pocierpieć i swoje wybiegać, by w sezonie nie narzekać na słabe przygotowanie fizyczne. Biegi interwałowe nadzorowane przez Kazimierza Piechnika, trenera przygotowania fizycznego, niektórym mocno dały w kość, ale „podlewania tui”, o których przed laty mówił Franciszek Smuda, nie odnotowaliśmy.

– Kiedyś sam myślałam, że wszystko można robić z piłkami, ale się nie da – powiedział Moskal na wstępie treningu, tłumacząc zawodnikom plan na początek zajęć.

#WislawRado. Spodziewać się niespodziewanego

Trening nie stracił na intensywności, gdy futbolówka mogła już krążyć między nogami zawodników. Trener wpajał swoim podopiecznym niuanse taktyczne, poprawiał ich zachowania. Bloki defensywne ćwiczyły m.in. obronę przed prostopadłymi zagraniami, które – jeśli nie zostaną w odpowiednim czasie przecięte – potrafią zrobić spore spustoszenie. Ofensywni gracze szlifowali zaś schematy w ataku i usłyszeli m.in., że w czasie budowania akcji czasem warto zagrać do tyłu.

– Nie patrzymy na offside [spalony – przyp. red.], gramy do końca – wbijał do głowy obrońcom i zachęcał, by „zawsze było głośno”, czyli istniała stała komunikacja między zawodnikami. – Macie się spodziewać niepodziewanego – powiedział po chwili.

Nowi zawodnicy Wisły, czyli Olivier Sukiennicki i Rafał Mikulec trzymają się razem. W poniedziałek drużynę opuścił młody bramkarz Jakub Stępak, który nabawił się urazu łokcia.

Pierwsze spotkania o stawkę Biała Gwiazda rozegra w I rundzie eliminacyjnej Ligi Europy jej rywalem będzie wicemistrz Kosowa Llapi Podujeve. Rywalizacja rozpocznie się 11 lipca o godzinie 20.30 w Krakowie i będzie transmitowana przez kanały telewizji Polsat. Rewanż tydzień później o 16.30. 

W piątek o godzinie 11 odbędzie się sparing z Puszczą Niepołomice. Nie będzie transmitowany, ale opiszemy go na naszym portalu.

Transfery do Wisły Kraków

W Woli Chorzelowskiej nie ma Jakuba Krzyżanowskiego, który został w Krakowie i czeka na rozwój sytuacji w sprawie jego transferu do włoskiej Bologny. Wisła potrzebuje wzmocnień i transfery przeprowadzi. Bez odpowiedzi na razie zostaje pytanie, kiedy sfinalizuje kolejne ruchy. WP Sportowe Fakty i Gazeta Krakowska poinformowały, że na celowniku pierwszoligowca są kameruński skrzydłowy z hiszpańskim paszportem Cedric Teguia, lewy obrońca, były zawodnik Garbarni Kraków, młodzieżowy reprezentant Polski Cezary Polak, pomocnik Mateusz Szwoch, napastnik Piotr Janczukowicz, środkowy obrońca Albert Zarówny i defensywny pomocnik Norbert Wojtuszek. Niektórym piłkarzom wygasają umowy z innymi klubami, za innych (Polak, Zarówny, Wojtuszek) trzeba będzie zapłacić.

Z Woli Chorzelowskiej – Michał Knura, LoveKraków.pl