Cracovia chce odzyskać równowagę. Jest szansa na powrót ważnego zawodnika

Trener Jacek Zieliński liczy na przełamanie Pasów fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W sobotę o godzinie 15 Pasy podejmą Radomiaka Radom, który w poprzedniej kolejce był bliski ogrania Rakowa Częstochowa. – Można ich rozmontować – uważa Jacek Zieliński, trener Cracovii.

Na stadionie przy ulicy Kałuży spotkają się sąsiedzi. Cracovia zajmuje dziewiąte miejsce z 35 punktami. Drużyna gości, prowadzona przez byłego reprezentanta Polski Mariusza Lewandowskiego, jest dziesiąta i ma tylko punkt mniej. Oba zespoły od dłuższego czasu nie mogą wygrać w ekstraklasie. Krakowianie czekają już sześć spotkań, ich rywale – pięć.

Dobre wiadomości

Trener Cracovii cieszy się, że będzie miał większe pole manewru w ofensywie. Po pauzie za kartki wraca Michał Rakoczy, a w czwartek poinformował, że na pełnych obrotach trenują Patryk Makuch i Jakub Myszor. Kibice i trener przede wszystkim wyczekują powrotu tego drugiego. Jesienią był jedną z wiodących postaci, ale w tym roku ma dużego pecha. Młodzieżowiec mierzył się z kontuzjami kostki i stopy, przez co grał tylko symbolicznie. Niewykluczone, że w sobotę wejdzie na boisko na kilka minut, a w większym wymiarze pokaże się dzień później, gdy rezerwy Cracovii zagrają w Rącznej prestiżowy mecz III ligi z Wieczystą Kraków.

– Zobaczymy, jak ułoży się sobotni mecz z Radomiakiem Radom, jaka będzie sytuacja zdrowotna. Jeżeli będzie możliwość, na Wieczystą wyjdzie dobry zespół – zapowiada opiekun pierwszej drużyny.

Zieliński podał także aktualne informacje o niezdolnych do gry Davidzie Jablonskym, Kamilu Pestce i Mathiasie Hebo Rasmussenie. Czech, który w meczu z Widzewem zerwał więzadło krzyżowe i uszkodził łękotkę, w piątek przeszedł operację. Kapitan drużyny coraz mocniej biega i niedługo powinien brać udział w treningach grupowych. Duńczyk dołączy do kolegów później, prawdopodobnie dopiero pod koniec maja.

Odzyskać równowagę

Po dwóch ostatnich meczach, w których krakowianie wywalczyli tylko punkt, nie mają co liczyć na europejskie puchary. Teraz potrzebują zdobyć kilka „oczek”, by szybko zapewnić sobie utrzymanie. – Sytuacja się zmieniła i mamy tylko matematyczne szanse, by przeskoczyć czwartą Pogoń. W meczu z Radomiakiem chcemy przełamać naszą złą passę. Trzy punkty w sześciu spotkaniach to rzeczywiście mało. Czujemy duży niedosyt, złość, rozczarowanie. To, co dzieje się w szatni, chcielibyśmy przekuć na wygraną i odzyskać równowagę – podkreśla Zieliński.

W poniedziałek Radomiak postawił się liderowi z Częstochowy. Gospodarze wywalczyli punkt po bezbramkowym remisie, ale nie byli zadowoleni. – Zagrali bardzo dobrze jako zespół. Byli bardzo zmotywowani, szli jeden za drugim jak do pożaru. Wybili Raków z rytmu, byli bliżsi wygranej. Wcześniejsze spotkania pokazały, że można ich rozmontować. Musimy kreować więcej sytuacji i być skuteczniejsi. To jest nasza bolączka, czasami brakuje też piłkarskiego farta. Liczymy, że on w sobotę również się pojawi – ma nadzieję trener krakowian.

Trójką czy czwórką w obronie?

W Szczecinie Cracovia rozpoczęła mecz z czwórką obrońców, choć od półtora roku w prawie wszystkich meczach stawiała na piątkę. Zieliński przypomina, że po godzinie gry zawodnicy wrócili do systemu, w którym czują się lepiej. – Miało to być ustawienie na Pogoń, ale przy braku jednego zawodnika mieliśmy problemy. Brakowało asekuracji, domknięcia, pomocy. Łatwiej gra się system na system, natomiast czwórka Pogoni różni się od innych drużyn. Mają moc w ofensywie, pokazali to szczególnie na bokach – mówi.

Na jakie rozwiązanie w defensywie trenerzy Cracovii zdecydują się przeciwko zespołowi z Radomia? – Na pewno na takie, które przyniesie większe korzyści drużynie. Będziemy się ustawiać pod przeciwnika. Inny będzie mecz z Radomiakiem, inne z Lechią Gdańsk czy Miedzią Legnica – podkreśla 62-latek.

W rundzie jesiennej Pasy wygrały w Radomiu 2:0 po golach Jakuba Myszora i Benjamina Kallmana.