Cracovia ma puchar z głowy. „Na ten mecz trzeba rzucić wszystkie siły”

Lukas Hrosso (w środku) w tym sezonie grał tylko w pucharze fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Podopieczni Jacka Zielińskiego odpadli w 1/8 finału Pucharu Polski i mogą się skupić na lidze, gdzie ich sytuacja nie jest różowa. Już w sobotę czeka ich kolejne ważne spotkanie ze Stalą Mielec.

Pasy w krótkim odstępie czasu dwukrotnie mierzyły się z Rakowem na jego stadionie. W lidze zyskały remis, a w Pucharze Polski po golu w dogrywce lepsi byli mistrzowie Polski. – Długimi fragmentami zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Zabrakło nam spokoju pod bramką Rakowa, bo mieliśmy parę sytuacji – nie tylko klarownych, co czasem niespodziewanych. Trzeba je wykorzystać, by wygrać z Rakowem. Niestety, nie udało się, puchar mamy z głowy. Teraz przed nami w sobotę bardzo ważny mecz ze Stalą. Na tym się trzeba skupić, musimy się szybko zregenerować – powiedział po meczu trener Jacek Zieliński.

Lukas Hrosso robił, co mógł

Najbliższy rywal Cracovii w ekstraklasie także odpadł z pucharu, ulegając w podstawowym czasie Widzewowi Łódź. Podopieczni Kamila Kieresia grali 30 minut mniej, ale bramkarz krakowian liczy, że to nie będzie miało negatywnego wpływ na postawę krakowskiej drużyny. – Mam nadzieję, że nie będzie nam tego brakowało. Na ten mecz trzeba rzucić wszystkie siły. Gra nie musi wyglądać dobrze, ale musimy zdobyć trzy punkty. Wierzę, że damy radę – powiedział przed klubową kamerą bramkarz Lukas Hrosso.

Był to dopiero drugi występ Słowaka w tym sezonie. Choć miał kilka dobrych interwencji, puścił jednego gola w 93. minucie, na którego jego koledzy nie zdołali odpowiedzieć i doprowadzić do serii rzutów karnych. – Szkoda, bo dobrze ten mecz wyglądał z naszej strony. Mieliśmy taktykę, by jak najdłużej utrzymać 0:0 i strzelić bramkę – komentował.