Derby Krakowa. Obrońca Wisły: Będziemy gotowi mentalnie i fizycznie [Rozmowa]

fot. Maria Kantor/LoveKraków.pl

– Po meczu z Wisłą Płock było w nas sporo żalu. Od środy skupiamy się już tylko na derbach. Nikt nie wątpi w skuteczną walkę o utrzymanie – mówi Dawid Szot, obrońca Wisły, który powinien zastąpić w wyjściowym składzie pauzującego za kartki Konrada Gruszkowskiego.

Michał Knura, LoveKraków.pl: W środku tygodnia [rozmawiamy w czwartek po południu – przyp. red.]. w waszej szatni więcej mówiło się o tym, co wydarzyło się w poniedziałek z Wisłą Płock, czy jedynym tematem były derby?

Dawid Szot: Po ostatnim meczu, który wiele nas kosztował nie tylko fizycznie, było nas w sporo żalu. Każdy na swój sposób przeżywał tę porażkę we wtorek, kiedy mieliśmy dzień wolny. Od środy liczą się tylko derby i jak najlepsze przygotowanie do nich. Wiemy, o co gramy w tym meczu i trzech pozostałych.

W poniedziałek zastąpił pan Sebastiana Ringa i z konieczności grał od 74. minuty na lewej obronie. Na niedzielę jest pan głównym kandydatem do gry na prawej obronie, ponieważ po czwartej żółtej kartce pauzować musi Konrad Gruszkowski.

Piłkarz nigdy nie wie, kiedy przyjdzie szansa. Raz wygrasz rywalizację z kolegą, kiedy indziej „skorzystasz” na jego problemie. Mogę zadeklarować pełną gotowość do walki w derbach. Jestem odpowiednio przygotowany. Choć ostatnio byłem rezerwowym, w każdy trening wkładałem sto procent zaangażowania. Zgubne byłoby dla mnie myślenie, że jeden lub drugi raz mogę być mniej zaangażowany, bo na boisko wybiegnie kolega.

Z obrońców grać nie będzie na pewno nie będzie mógł nie tylko Gruszkowski, ale również Maciej Sadlok i Mateja Hanousek. Wyjdziecie w ustawieniu defensywy, w jakim u Jerzego Brzęczka jeszcze was nie widzieliśmy.

Wykluczenia za żółte kartki i kontuzje to w piłce coś normalnego. Mamy szeroką kadrę i musimy sobie poradzić bez kolegów. Od pierwszego treningu po meczu z Wisłą Płock klaruje się nasza taktyka na derby, jak również zestawienie obrony. Wierzę, że będziemy gotowi. Ja ostatnio grałem mniej, ale czuję się dobrze.

U wszystkich bez wyjątku – trenerów, polskich zawodników i obcokrajowców – widzę pełne skupienie i zaangażowanie. Nikt nie musi nam przypominać, w jakiej sytuacji jesteśmy. Będziemy gotowi mentalnie i fizycznie na derby, a także pozostałe kolejki. O stronę fizyczną zadbał trener Leszek Dyja, wielu z nas pomaga też psycholog Damian Salwin.

Często pan go odwiedza?

Nie ma przymusu, piłkarz sam decyduje. Widzę po sobie, że te spotkania mi pomagają. Wcześniej nie współpracowałem regularnie z psychologiem spoza klubu, a teraz korzystam, gdy mam potrzebę.

W Cracovii i Wiśle nie ma wielu piłkarzy urodzonych w Krakowie. Pan jest jednym z nich, w Pasach na lewej obronie powinien wystąpić Kamil Pestka, który lubi włączyć się do akcji ofensywnej i potrafi strzelić gola.

W Hutniku, Progresie, a potem w Wiśle uczestniczyłem już w wielu derbach, jednak nie da się tych meczów traktować jak chleba powszedniego. To zawsze coś wyjątkowego. Wiadomo, że obciążenie wynikające ze stawki spotkania ekstraklasy nie da się porównać do rywalizacji juniorów. Cracovia potrafi zaskoczyć w ofensywie i pracujemy nad tym, by poznać ich dobre i złe strony. Trenerzy przygotowali wiele analiz indywidualnych, mamy również odprawy całego zespołu.