Do Wrocławia po wyrok. Pierwsza w sezonie i szósta z rzędu wyjazdowa porażka Cracovii ze Śląskiem

Cornel Rapa wywalczył drugi rzut karny fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Otwarty początek meczu zapowiadał wiele goli i kibice obejrzeli cztery. Niestety aż trzy z nich strzelił Śląsk Wrocław, który jako pierwszy znalazł w tym sezonie sposób na Cracovię.

Nie było piątego z rzędu remisu Cracovii w ekstraklasie lub drugiego zwycięstwa. Krakowianie, którzy razem z Górnikiem Zabrze byli dotąd niepokonani, ulegli na wyjeździe Śląskowi.

Arena Euro 2012 we Wrocławiu nie jest stadionem, który leży Cracovii. Ostatni punkt zdobyła tam prawie cztery lata temu, a od ostatniej wygranej (3:0) minęło już siedem. Jesienią 2013 roku trenerem Pasów był Wojciech Stawowy, kapitanem Sławomir Szeliga, a bramki zdobywali Saidi Ntibazonkiza (dwie) i Marcin Budziński. LoveKraków.pl pisało wówczas o sensacji.

W ostatnich meczach drużyna spod Wawelu nie grała we Wrocławiu źle, ale zawsze czegoś brakowało - także szczęścia. W szóstej kolejce ekstraklasy nie udało się jej przerwać słabej serii.

Ofensywny początek

W piątek od pierwszej minuty pachniało golami. Gdyby po 20 minutach było 2:2, nikt oglądający spotkanie nie byłby zdziwiony. Kibice Cracovii mogli mieć jednak deja vu, bo zespół Michała Probierza zaczął podobnie jak z Rakowem, czyli od straconych dwóch bramek. Dino Stiglec najpierw obsłużył z lewego skrzydła Erika Exposito, którego nie zdołali zatrzymać biegnący obok środkowy obrońcy. Po kilku minutach defensywa gości jeszcze bardziej się pogubiła i po dośrodkowaniu Stigleca z rzutu wolnego głową trafił niepilnowany Wojciech Golla.

Środkowy obrońca Śląska tuż po przerwie sfaulował w polu karnym Filipa Piszczka. Sędzia zauważył przewinienie dopiero po obejrzeniu powtórki, która bezdyskusyjnie pokazała, że napastnik był nieprzepisowo zatrzymywany. Jedenastkę pewnie wykorzystał po raz kolejny występujący na lewej obronie Sergiu Hanca. Dla kapitana Cracovii był to drugi gol w tym sezonie.

Okazję na trzecie zmarnował w 83. minucie, gdy mógł jeszcze dać nadzieje na remis. Dobrze grający Stiglec zablokował strzał Cornela Rapy ręką (za drugą kartkę wyleciał z boiska) i Hanca po raz kolejny podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze, ale tym razem bramkarz przewidział jego zamiary.

Dobre otwarcie drugiej połowy

Odrabianie strat to w tym sezonie dla Cracovii nic nowego. Pierwsza strzeliła gola tylko w wyjazdowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Tym razem po zdobyciu kontaktowej bramki nie była jednak w stanie przejąć kontroli nad meczem. Podrażniony Śląsk atakował z dużym rozmachem. Niemczycki nie miał też spokoju przy stałych fragmentach. Dwukrotnie bliski trafienia był Piotr Celeban, po innej wrzutce niemal z linii piłkę wybijał Pelle van Amersfoort.

W końcu gospodarzy nie zatrzymała ani poprzeczka, ani skuteczna interwencja gracza Cracovii. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłka odbiła się od interweniującego Floriana Loshaja i poleciała pod lewą nogę Exposita. Techniczne uderzenie dało Hiszpanowi dublet.

W Cracovii zadebiutował obrońca Michał Gardawski, a w ekstraklasie 17-letni napastnik Przemysław Kapek. Sprowadzony z Korony Kielce Gardawski wcześniej nie mógł grać z powodu urazu. Po raz trzeci w kadrze zabrakło Mateusza Wdowiaka, który nie porozumiał się z klubem w sprawie przedłużenia umowy.

Śląsk Wrocław – Cracovia 3:1 (2:0)

Bramki: Exposito (17., 65.), Golla (22) – Hanca (50., karny).

Śląsk: Putnocky – Celeban, Golla, Tamas, Stiglec – Mączyński, Sobota – Musonda (86. Pawelec), Zylla (90. Samiec-Talar), Pich (90. Scalet) – Exposito (89. Piasecki).

Cracovia: Niemczycki – Rapa, Szymonowicz, Rodin, Hanca – Loshaj (75. Dimun) – Fiolić (90. Kapek), van Amersfoort, Alvarez (90. Vestenicky), Thiago – Piszczek (75. Rivaldinho).

Żółte kartki: Stiglec (dwie)– Hanca, Alvarez, Fiolić.

Czerwona kartka: Stiglec (81, za dwie żółte)

Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).