Opłacało się czekać do poniedziałku. Michał Rakoczy graczem meczu, błysk debiutantów

Michał Rakoczy (drugi z lewej) był bohaterem meczu w Zabrzu fot. Krzysztof Porębski

Najpierw asysta, potem ofiarna interwencja, która zapobiegła wyrównaniu przez Górnika, a na koniec gol. Michał Rakoczy już do przerwy zrobił wiele, by z pomocą kolegów zapewnić Cracovii pierwsze od siedmiu lat wyjazdowe zwycięstwo na inaugurację ekstaklasy. Górnik Zabrze – Cracovia 0:2!

Przed wyjazdem do Zabrza trener Jacek Zieliński mówił, że zarząd klubu nie postawił przed drużyną skonkretyzowanego celu. Nie krył jednak, że chciałby zająć wyższe miejsce od dziewiątego, na którym Pasy zakończyły ubiegły sezon, a najlepiej załapać się do czołowej czwórki i zakwalifikować się do europejskich pucharów.

– Kibice chcieliby skończyć z tym marazmem i graniem o byle co. My też bardzo byśmy tego chcieli. Jeśli uda nam się jeszcze podziałać na rynku transferowym, to jestem przekonany, że powalczymy o czołowe lokaty – mówił doświadczony szkoleniowiec.

Rakoczy asystuje, broni i strzela

Trójka pozyskanych już latem piłkarzy – Patryk Makuch, Benjamin Kallmann i Takuto Oshima – w komplecie znalazła się w kadrze na poniedziałkowe spotkanie. W pierwszym składzie zaczął jednak tylko Polak, który najdłużej trenował z drużyną, a Fin i Japończyk zadebiutowali w drugiej połowie. W 90. minucie obcokrajowcy mogli nawet dobić Górnika, ładnie poklepali pod bramką Górnika, jednak będący sam na sam z bramkarzem Oshima niepotrzebnie podawał jeszcze do Filipa Balaja, który nie sięgnął piłki.

O zwycięstwo 2:0 już przed przerwą zadbali ich koledzy. W pierwszej akcji bramkowej przebojowość pokazał młodzieżowiec Michał Rakoczy, który na lewej stronie wyprzedził rywala i w polu karnym zagrał do Floriana Loshaja. Reprezentant Kosowa przełożył piłkę na prawą nogę i po rykoszecie strzelił pierwszego gola dla Pasów w tym sezonie.

Rakoczy zaczął sezon nie tylko od asysty. Cztery minuty przed końcem podstawowego czasu gry sam wpisał się na listę strzelców, gdy zupełnie niepilnowany otrzymał piłkę od środkowego obrońcy Jakuba Jugasa. Czech podłączył się do ataku i po podaniu Otara Kakabadze przytomnie zagrał do nadbiegającego zawodnika. 

Kapitan Kamil Pestka

Górnik miał większe posiadanie piłki i wykonywał więcej rzutów rożnych, ale to Cracovia strzelała celniej i potrafiła wykorzystać błędy zmienionej personalnie obrony gospodarzy. Górnik był blisko gola na 1:1 po niefortunnym zagraniu głową Kamila Pestki (kapitana gości w tym meczu), ale pomogli mu koledzy – bramkarz Karol Niemczycki i Rakoczy, który ofiarnie walczył, by przeciwnik nie wepchnął piłki za linię.

Większość dziennikarzy w pierwszym składzie na bramce spodziewała się Słowaka Lukasa Hrosso, jednak młodszy Niemczycki stanął na wysokości zadania i dobrze interweniował, gdy zaszła taka potrzeba.

Dla Cracovii to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo na inaugurację sezonu od 2015 roku, odniesione po pewnej, pragmatycznej grze. Poprzednie odniosła także pod wodzą Zielińskiego, gdy na wyjeździe pokonała Lechię Gdańsk. W dwóch kolejnych meczach zespół zaprezentuje się przed własną publicznością przeciwko Koronie Kielce (23 lipca o godzinie 17.30) i Legii Warszawa (29 lipca o godzinie 20.30).

 

Górnik Zabrze – Cracovia 0:2 (0:2)

Bramki: Loshaj (24.), Rakoczy (41.).

Górnik: Broll – Olkowski, Janicki, Janża – Dadok (82. Szymański), Mvondo (72. Stalmach), Manneh, Cholewiak (72. Kotzke) – Podolski, Włodarczyk (46. Krawczyk), Nowak.

Cracovia: Niemczycki – Jugas, Rodin, Ghita – Kakabadze (66. Rapa), Hebo Rasmussen, Loshaj (66. Oshima), Pestka – Rakoczy, Makuch (80. Balaj), Myszor (80. Knap).

Żółte kartki: Janża, Dadokm, Krawczyk.

Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok).