Osłabione kadry i kontrowersyjny sędzia. Cracovia zagra o kolejne trofeum

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Koronawirus namieszał także przy Superpucharze. Spotkanie planowane przed startem sezonu odbędzie się ostatecznie po 20 proc. rozegranych meczów. Początek o godzinie 20:15 na stadionie Legii Warszawa.

Dokładnie z dwumiesięcznym opóźnieniem mistrz Polski z Warszawy i zdobywca krajowego pucharu zagrają o Superpuchar. Powodem podjętej w sierpniu decyzji był pozytywny wynik testu na koronawirusa u jednego z pracowników Legii. Niewiele brakowało, a z tego samego powodu pod dużym znakiem zapytania stanąłby dzisiejszy termin. We wtorek Cracovia poinformowała o zakażeniu jednego zawodnika i jak na szpilkach czekano na wyniki kolejnych badań. Na szczęście okazało się, że pozostałe osoby są zdrowe.

Kto wybrał drużyny?

Zamieszanie przy okazji Superpucharu z udziałem Legii i drużyny z Krakowa to nic nowego. Do dziś nie odbył się mecz planowany przed sezonem 2011/2012, w którym miała brać udział Wisła, która wywalczyła właśnie 13. tytuł. Nikt nie chciał przyjąć drużyn, których kibice nie pałają do siebie sympatią. Spotkania nie udało się również zorganizować na Stadionie Narodowym w lutym 2012. Podczas jednej z narad ówczesna minister sportu, Joanna Mucha, miała zadać kompromitujące ją pytanie: „Kto wybrał drużyny do tego meczu?”.

Seria porażek mistrza

Cracovia wystąpi w takim meczu po raz pierwszy. Dla legionistów gra o Superpuchar to w ostatnich latach chleb powszedni. Od 2014 roku jako mistrz lub triumfator Pucharu Polski nie zapewnili sobie prawa tylko raz, ale ostatni triumf to rok 2008. W poprzednich sezonach lepsze od stołecznej drużyny były zespoły Zawiszy Bydgoszcz i dwukrotnie Lecha Poznań i Arki Gdynia.

W piątek na boisku zobaczymy składy dalekie od najmocniejszych. Na zgrupowania reprezentacji z Cracovii pojechali kapitan Sergiu Hanca, Florian Loshaj i Karol Niemczycki – cała trójka to podstawowi piłkarze. Do tego wciąż trzeba doliczyć kontuzjowanych, m.in. Kamila Pestkę i Ołeksija Dytiatjewa.

W drużynie z Warszawy nie będzie natomiast Waleriana Gwili, Jose Kante, Michała Karbownika, Filipa Mladenovicia, Bartosz Slisza i Macieja Rosołka. Kontuzjowany jest Artur Jędrzejczyk, który został odesłany ze zgrupowania reprezentacji Jerzego Brzęczka.

Myć za Złotka

Mecz miał poprowadzić Mariusz Złotek, najstarszy sędzia w ekstraklasie. W piątek Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o zmianie wynikającej z problemów zdrowotnych. Arbitrem będzie Wojciech Myć, jeden z młodszych i wzbudzający duże emocje sędzia. Często staje się pierwszoplanową postacią zawodów, co w przypadku sędziów nie jest pożądane. Stara zasada mówi bowiem, że arbiter powinien być przezroczysty, a gwiazdami spotkań – piłkarze.