Poważna kontuzja młodego piłkarza Wisły. Być może nie będzie potrzebna operacja

Piotr Starzyński fot. Bartek Ziółkowski/Wisła Kraków
W poniedziałkowym spotkaniu z Wisłą Płock (początek o godzinie 19 na stadionie przy ulicy Reymonta) trener krakowskiej Wisły nie będzie mógł skorzystać z czterech piłkarzy. Do grona kontuzjowanych dołączył skrzydłowy Piotr Starzyński, który w derbowym meczu juniorów złamał piątą kość śródstopia.

Mecz Centralnej Ligi Juniorów do lat 18 został rozegrany w Wielki Czwartek. Wiślacy pokonali Pasy 3:0, jednak z urazem spotkanie zakończył Piotr Starzyński, strzelec jednego z goli.

– Początkowo wyglądało to źle, bo doszło do pęknięcia piątej kości śródstopia. Natomiast wygląda na to, że nie będzie potrzebna operacja i uda się go wyleczyć zachowawczo – mówi trener Jerzy Brzęczek.



Starzyński był ostatnio w słabej formie i nie grał w ekstraklasie. Ostatnie minuty zaliczył 13 marca przeciwko Lechowi Poznań. Jego strata piłki dała początek akcji gości, którzy wyrównali w doliczonym czasie gry.

W spotkaniu 30. kolejki nie wystąpią także Jakub Błaszczykowski, Alan Uryga i Joseph Colley. Ten ostatni, środkowy obrońca, wrócił już do zajęć, ale został z nich wycofany, bo odczuwał ból. Klub liczy, że będzie do dyspozycji na kolejne spotkanie. Dobre informacje dotyczą powrotu do treningów Patryka Plewki i Mateusza Młyńskiego.

Seria bez porażki

Drużyna Białej Gwiazdy przystąpi do rywalizacji z Wisłą Płock po trzech meczach bez porażki: remisie z Piastem Gliwice, wygranej nad Górnikiem Zabrze i remisie ze Śląskiem Wrocław.

– Zwycięstwa i remisy dodają pewności siebie, zwłaszcza w naszej sytuacji. Poza meczami z Pogonią Szczecin i w Pucharze Polski, gdy zaprezentowaliśmy się źle, w pozostałych byliśmy równorzędnymi rywalami – uważa Brzęczek, który marzy, by przedłużyć serię bez przegranej do końca sezonu.

– Cel się nie zmienia, jest nim pozostanie w ekstraklasie. To wciąż nie jest łatwe zadanie, ale wiara w drużynę i w pracę którą wykonujemy, powoduje, że jestem optymistycznie nastawiony. Wierzę że 21 maja będziemy wszyscy się cieszyć – podkreśla.

Miłe wspomnienia z Płocka

Wisła Płock była ostatnim klubem Brzęczka przed jego pracą z reprezentacją Polski. Choć zaczął pracę kilka dni przed startem sezonu, poprowadził zespół do piątego miejsca. Niewiele brakowało, by Nafciarze reprezentowali Polskę w europejskich pucharach.

– Była tam super atmosfera, ten czas wspominam bardzo dobrze. Praca w Wiśle Płock pozwoliła mi też objąć reprezentację, więc mam sentyment do tego klubu – nie kryje.

W poniedziałek sentymenty pójdą na bok. Najbliższy rywal krakowian zajmuje siódme miejsce z 42 punktami i szkoleniowiec oczekuje bardzo trudnego spotkania.

– Moim zdaniem to jedna z największych pozytywnych niespodzianek obecnego sezonu. To drużyna wybiegana, mająca w swoich szeregach zawodników dobrze wyszkolonych technicznie. Mają bardzo dobre stałe fragmenty gry – wymienia trener Wisły Kraków.


comments powered by Disqus