Poważny problem piłkarza Wisły Patryka Plewki. Dobre informacje w sprawie Luisa Fernandeza

Patryk Plewka w meczu z Piastem w styczniu 2021 roku fot. Krzysztof Porębski

Środkowy pomocnik uszkodził więzadła stawu skokowego i według pierwszych prognoz ma być wyłączony z gry od sześciu do ośmiu tygodni. To kolejne problemy zdrowotne 22-letniego piłkarza w ciągu niespełna roku. Do gry uprawiony został natomiast napastnik Luis Fernandez.

Zły dla Plewki scenariusz zrealizował się w czasie jednego z treningów, bez kontaktu z innym zawodnikiem. Diagnostyka wykazała uszkodzenie więzadeł stawu skokowego. W sobotę 12 lutego wychowanek Janiny Libiąż ma być poddany dodatkowym badaniom.

Piłkarz zaczął rundę wiosenną w wyjściowym składzie. W zdecydowanie przegranym wyjazdowym meczu z Rakowem Częstochowa grał od pierwszej do ostatniej minuty. Środek pola krakowian, który współtworzył, wypadł bardzo blado na tle rywala liczącego się w walce o mistrzostwo Polski. W Wiśle nie kryją, że chcą się wzmocnić zawodnikiem do środka pola. Poszukiwania trwały już wtedy, gdy Plewka był zdrowy. W czwartek dyrektor sportowy klubu Tomasz Pasieczny potwierdził w rozmowie z kibicami, która odbyła się na Twitterze, że dział sportowy poszukuje „kozaka” dla wzmocnienia tej formacji.

Wiele problemów „maszyny do gegenpressingu”

Dla Plewki ostatnie miesiące nie są wymarzonym czasem w karierze. Rok temu ówczesny trener Peter Hyballa nazwał go „maszyną do gegenpressingu” i wystawiał w pierwszym składzie, podobnie jak wcześniej Artur Skowronek. Po kilku występach zaczął mieć problemy ze stopą, ale rozegrał jeszcze kilka meczów na środkach przeciwbólowych. Ostatni występ w sezonie 2020/2021 zanotował 21 marca.

Po zakończeniu rozgrywek miał zabieg przepukliny pachwinowej i nie zdążył się przygotować na start sezonu. Pierwsze, krótkie występy zanotował w trzeciej i czwartej kolejce tego sezonu. Do pierwszego składu wrócił 21 sierpnia – w piątej serii gier. Jesienią zakaził się koronawirusem i bardzo ciężko przeszedł chorobę. To miało wpływ na jego dyspozycję do końca roku.



Hiszpan gotowy do debiutu

Z krakowskiego klubu napłynęła w piątek także lepsza informacja. Do gry udało się zgłosić hiszpańskiego napastnika Luisa Fernandeza, który z powodów proceduralnych nie mógł się znaleźć w kadrze na mecz z Rakowem. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by nowy nabytek pomógł drużynie w sobotnim, ważnym meczu ze Stalą Mielec (o godzinie 15 w Krakowie). Jan Kliment zagrał w Częstochowie tak słabo, że po prostu nie zasłużył na grę w pierwszym składzie w drugiej tegorocznej kolejce. Czy tak samo formę Czecha oceni trener Adrian Gula, przekonamy się 90 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego Tomasza Kwiatkowskiego.

REKLAMA
REKLAMA

comments powered by Disqus