To nie był najlepszy mecz Wisły w tym roku, ale pewnie go wygrała. Efektowna oprawa kibiców [ZDJĘCIA]

fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Wisła wygrała 3:0 z Chojniczanką Chojnice. Teraz krakowian czeka pierwszoligowy tryptyk z drużynami, które również liczą się w walce o awans do ekstraklasy: ŁKS-em, Bruk-Betem i Podbeskidziem.

Murawa stadionu im. Henryka Reymana była tak dobrze przygotowana przez greenkeeperów Wisły, że aż prosiła się, by rozgrywać na niej szybkie akcje. Bardzo zdziwił się jednak ten, kto liczył, że gospodarze mocno „siądą” na zespole zamykającym ligową tabelę. Podopieczni Radosława Sobolewskiego przeważnie pchali piłkę w trybie slow motion i nie potrafili zaskoczyć rywali. Gdy już zbliżyli się pod bramkę Mateusza Kuchty, brakowało im dokładności lub podjęcia dobrej decyzji. Także pressing, poza kilkoma wyjątkami, był w ich wykonaniu dość dyskretny. Kilka błędów pozwoliło piłkarzom Chojniczanki na przeprowadzenie kontrataków, które ostatecznie nie przełożyły się na szczególnie groźne sytuacje.

Bez fajerwerków, ale z trzema golami i punktami

Na pierwszego gola kibice czekali aż do 40. minuty, gdy Bartosz Jaroch dośrodkował w pole karne, a Kuchta odbił piłkę przed siebie. W odpowiednim miejscu był Tachi i delikatnie, ale skutecznie kopnął z około siedmiu metrów. Sześć minut po przerwie podwyższył Miki Villar. Krakowianie długo rozgrywali akcję, aż w końcu Hiszpan zszedł ze skrzydła do środka i strzelił tuż przy słupku. Gdy kwadrans przed końcem podstawowego pięknym wolejem z 15 metrów popisał się James Igbekeme (piłkę zbyt krótko wybił obrońca), było pewne, że gospodarzom nie stanie się już nic złego.

Mocne wejście mógł zaliczyć Tomasz Mikołajczak, jeden z trzech nowych zawodników gości, którzy weszli na boisko w 59. minucie. Po akcji lewą strzelił do pustej bramki, jednak gol nie został uznany. Analiza VAR potwierdziła uwagi obrony gospodarzy, że był spalony. Podobny scenariusz ziścił się tuż po wprowadzeniu Sergio Benito. Pod koniec meczu ten zawodnik z bliska trafił... w poprzeczkę. Bezwzględnie ma obowiązek wykorzystać taką okazję, nawet biorąc pod uwagę fakt, że sędzia asystent i tak podniósł chorągiewkę.

Taktyczne zmiany

Biała Gwiazda zmieniła ustawienie. Pod nieobecność kontuzjowanych Davida Junki i Alexa Muli, trener zdecydował się na grą trzema środkowymi obrońcami i wahadłowymi. Do dwójki Igor Łasicki-Boris Moltenis przed Mikołajem Biegańskim dołączył Joseph Colley, a Villar został przesunięty z prawego skrzydła na lewy bok. Po drugiej stronie występował nominalny prawy obrońca Jaroch, który stara się grać ofensywnie, więc nie była to dla niego duża zmiana. Bardzo prawdopodobne, że zespół podobnie zagra w przyszłej kolejce przeciwko Łódzkiemu Klubowi Sportowemu.

Reaktywują rezerwy

W piątek Wisła poinformowała, że od nowego sezonu, po trzech latach przerwy, znów będzie miał rezerwy. Latem zespół rozpocznie rywalizację w IV lidze. Nikogo nie trzeba przekonywać, że to bardzo istotna wiadomość. Druga drużyna jest dobrym miejscem dla młodych piłkarzy, którzy mogą się „zderzyć” z seniorską piłką, a także dla tych, którzy mniej grają w pierwszej lub wracają po kontuzjach. Prowadzenie „dwójki” wiąże się z większymi kosztami, ale przy Reymonta wszystko policzyli i wyszło im, że będzie ich stać na taki wydatek. Więcej szczegółów, dotyczących sztabu szkoleniowego i boiska, na którym rezerwy będą rozgrywać spotkania, klub poda w późniejszym terminie.

Wisła Kraków – Chojniczanka Chojnice 3:0 (1:0)

Bramki: Tachi (40.), Villar (51.), Igebeme (75.).

Wisła: Biegański – Jaroch, Colley, Łasicki, Moltenis, Villar (68. Młyński) – Duda (68. Żyro), Tachi, Igbekeme (85. Basha)– Fernandez (84. Szywacz) – Rodado (72. Basha).

Chojniczanka: Kuchta – Raburski, Grolik, Buchał, Mikołajczyk – Mazek (70. Korczyc), Czajkowski (59. Kalinkowski), van Huffel (59. Drewniak), Karbowy (70. Stróżyński) – Tuszyński (59. Mikołajczak), Skrzypczak.

Żółte kartki: Łasicki – Grolik.

Sędziował Grzegorz Kawałko (Wyszowate).