Trening noworoczny Cracovii. 60 lat temu grali na zgliszczach

Trening noworoczny w 2023 roku był także okazją do grania na wesoło. Czy ktoś w tym roku zastąpi Marcina Budzińskiego? fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Choć Cracovia ma swoich naśladowców w różnych częściach kraju, to gol zdobyty 1 stycznia na jej stadionie uznawany jest za pierwsze trafienie na polskich boiskach w nowym roku. 1 stycznia 2024 środowisko Pasów będzie obchodziło kilka ważnych rocznic związanych z tym wydarzeniem.

W Cracovii doskonale wiedzą, że tradycja to rzecz święta i Nowy Rok bez treningu noworocznego byłby jak wigilijny barszcz bez uszek. Do dziś nie zostało jednoznacznie potwierdzone, kiedy to wszystko się zaczęło. Jedne źródła historyczne podają, że było to już w 1920 roku, inne mówią o 1924 lub 1925. W stu procentach nie mamy też pewności, kto za tym wszystkim stoi. Czy kopanie piłki w środku zimy w okresie międzywojennym zostało podpatrzone w innym kraju, czy piłkarze Pasów mieli po sylwestrowym balu na tyle dużo sił, by jeszcze rozegrać między sobą mecz. 

Trening noworoczny na zgliszczach spalonego stadionu

Treningów noworocznych nie było w czasie okupacji niemieckiej i w czasach stalinizmu. Dwa lub trzy razy grano poza stadionem przy ulicy Kałuży. W 2010, gdy trwała budowa obecnego obiektu, mecz odbył się w ośrodku treningowym przy ulicy Wielickiej. W 1966 (a według niektórych źródeł także w 1965) spotykano się na boisku przy al. 3 Maja. Wtedy powodem była odbudowa po pożarze z 16 grudnia 1963. Kilkanaście dni później, 1 stycznia 1964 roku, Cracovia podejmowała Cracovię II na zgliszczach doszczętnie spalonego stadionu. 

Przyglądało się temu około 300 sympatyków Pasów, którzy mogli już tylko wspomnieć strawioną przez ogień zabytkową drewnianą trybunę. Pożar wybuchł jednocześnie w pięciu miejscach, a sprawców nigdy nie ustalono. Piłkarze prawie trzy lata tułali się po innych boiskach, a odbudowa zakończyła się pod koniec 1967 roku. „Dziennik Polski” informował, że ogień został zauważony po godzinie 17, gdy było ciemno, a stadion był zamknięty. Walczyło z nim kilkanaście zastępów straży ogniowej.

40 lat później tradycyjne noworoczne spotkanie zgromadziło aż 3,5 tysiąca widzów. Jako sędzia treningu debiutował Sławomir Steczko, z którym rozmowę niedługo przeczytacie na łamach LoveKraków.pl. Tak duża frekwencja, media pisały o tłumach jak przy okazji meczów ligowych, wynikała z dobrych nastrojów i ofensywy transferowej klubu. Zmierzająca do I ligi (dziś ekstraklasy) drużyna Wojciecha Stawowego szybko została wzmocniona. Przed treningiem koszulki wręczono trzem z czterech pozyskanych do tego czasu zawodnikom: Marcinowi Bojarskiemu, Stanisławowi Wróblowi i Krzysztofowi Przytule.

Klątwa treningu noworocznego

Bojarski, głośne wzmocnienie z GKS-u Katowice, szybko pokazał się kibicom z najlepszej strony i godzinie 12:18 strzelił pierwszego gola w 2004 roku. Wyczyn ten powtarzał także dwa i cztery lata później. Od kilkunastu lat wielu piłkarzy jak ognia unika wpisania się na listę strzelców jako pierwszy. Bojarski zaczął 2008 rok od gola, a potem popadł w konflikt z trenerem Stefanem Majewskim i odszedł do Piasta Gliwice. W kolejnych latach pierwsza zdobyta bramka przeważnie oznaczała pożegnanie z klubem w ciągu roku od jej strzelenia. Taki los spotkał potem Przemysła Kuliga (2009), Dariusza Pawlusińskiego (2010), Piotr Gizę (2011), Dawida Sargę (2012), Mateusza Żytkę (2015), Bartosza Kapustkę (2016), Huberta Adamczyka (2017), Krzysztofa Piątka (2018), Filipa Piszczka (2019), Janusza Gola (2020) i Tomasza Bałę (2023).

Trening noworoczny 2024. Bilety

Wstęp na najbliższy trening noworoczny Cracovii jest bezpłatny, ale trzeba pobrać bilet. Można to zrobić w systemie internetowym lub w kasach przy stadionie. W tym toku do dyspozycji kibiców będą sektory A i B (wzdłuż linii bocznej, od strony al. Focha). Początek tradycyjnie o godzinie 12. Krakowski klub nie ma obecnie rezerw, więc pierwsza drużyna zmierzy się z juniorami do lat 19.