Trzy gole, trzy punkty. Garbarnia wygrała w ligowym debiucie Bogdana Zająca

fot. Garbarnia Kraków

Garbarnia ponownie ucieszyła swoich kibiców zwycięstwem u siebie – po meczu, w którym dość łatwo uporała się z KKS Kalisz. Od niedawna trenerem gości jest Bogdan Zając, były zawodnik Wisły, wcześniej prowadzący ekstraklasową Jagiellonię Białystok.

Obie ekipy przystępowały do tego spotkania z myślą o doskoczeniu do szerokiej czołówki. Dodatkowo starcie z Brązowymi było ligowym debiutem w roli szkoleniowca dla związanego przez lata z Krakowem Bogdana Zająca. Trzy dni wcześniej prowadzony przez niego drugoligowiec odpadł z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski.

Zwyciężyli gospodarze, dla których była to trzecia wygrana z rzędu. Przedostatni w tabeli II ligi Hutnik swój mecz 15. kolejki rozegra w sobotę, gdy o godzinie 13 podejmie Wisłę Puławy.

Perfekcyjna kontra

Od oczątku meczu przyjezdni nie przebierali w środkach, starając się powstrzymywać gospodarzy. Prędko mogło się to zemścić, ale dobre uderzenie Wiktora Szywacza z rzutu wolnego umiejętnie sparował Maciej Krakowiak. Pierwszą groźną sytuację goście stworzyli w 9. minucie, jednak strzał z ostrego kąta Daniela Kamińskiego pewnie odbił Dorian Frątczak.

Podopieczni Zająca ciągle naciskali, ale nie skutkowało to tworzeniem okazji bramkowych. Tę za to miał po kontrze Bartłomiej Korbecki, ale jego uderzenie po zejściu do środka pola karnego skutecznie obronił bramkarz gości. Przez większość pierwszej połowy gra była rwana i pełna niedokładności. Kaliszanie coraz częściej zamiast grać w piłkę, usiłowali wpływać na decyzje arbitra. Właśnie taka postawa sprowadziła na nich kłopoty. W 27. minucie znakomitą kontrę przeprowadziła Garbarnia – Korbecki wyszedł sam po prostopadłym podaniu Mateusza Dudy, pewnie usadził na ziemi bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki.

Po straconym golu kaliszanie postawili na wysoki pressing, ale nie przynosił on żadnych wydajnych efektów. W 37. minucie szansę na wyjście sam na sam miał Michał Feliks, ale taktycznym faulem powstrzymał go Mateusz Gawlik. W ostatniej akcji pierwszej połowy Mateusz Bartków znalazł się w stuprocentowej sytuacji, ale jego strzał głową z bliskiej odległości instynktownie wybronił Krakowiak.

Cóż za gol!

Garbarze drugą połowę rozpoczęli od uderzenia Kacpra Dudy zza pola karnego, pokazując, że mają ochotę na więcej, niż utrzymanie jednobramkowego prowadzenia. Chwilę później po zamieszaniu w polu karnym krakowian szansę miał wprowadzony w przerwie Bartłomiej Putno, ale znacznie przestrzelił. Z wolnego próbował Michal Klec, lecz piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. W 57. minucie bliscy wyrównania byli goście. Frątczak był mocno atakowany, przez co nie był w stanie skutecznie interweniować i wypuścił piłkę. Na szczęście dla podopiecznych Macieja Musiała, kaliszanie nie potrafili tej sytuacji zamienić na gola. Niedługo po akcji KKS-u kolejną okazję miał Korbecki, ale jego próbę po krótkim rogu zbił na kornera Krakowiak.

Co nie udało się moment wcześniej, udało się w 61. minucie. Dobrym podaniem obsłużony został Klec, który pewnym płaskim uderzeniem po długim rogu podwyższył prowadzenie Dumy Ludwinowa. Niespodziewanie kaliszanie odpowiedzieli cztery minuty później – świetnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Mateusz Majewski, mieszcząc piłkę tuż przy prawym słupku bramki gospodarzy.

Po zdobytych bramkach gra mocno się ożywiła. Garbarnia szybko chciała wrócić do wyższego prowadzenia, z kolei KKS uwierzył, że można powalczyć tu o coś więcej, niż honorową porażkę. Goście nie ustawali w próbach, by podnieść z boiska co najmniej punkt.

Skupieni na ataku przyjezdni nadziali się na teoretycznie niegroźną kontrę Garbarni – Klec podał piłkę na prawe skrzydło do rezerwowego Wojciecha Słomki, który złamał do środka na lewą nogę i finezyjnym strzałem umieścił piłkę tuż przy dalszym słupku. Było to trafienie rodem z europejskich stadionów, a Krakowiakowi pozostało jedynie patrzeć jak piłka nieuchronnie zmierza do siatki.

Niedługo potem inny zmiennik Jakub Kuczera miał sytuację sam na sam z bramkarzem gości, ale uderzył wprost w niego. Tuż przed końcem fenomenalną interwencją popisał się Krakowiak, zbijając uderzenie Szywacza na rzut rożny.

Po tym zwycięstwie Garbarnia tymczasowo wskoczyła na piątą pozycję w tabeli.

Garbarnia Kraków – KKS Kalisz 3:1 (1:0)

Bramki: Korbecki (27.), Klec (61.), Słomka (79.) – Majewski (65.).

Garbarnia: Frątczak – Purcha, Bartków, Nakrosius, Morys – K. Duda K. (81. Kuczera), M. Duda (81. Laskoś), Szywacz – Feliks (89. Marszalik), Klec (89. Malik), Korbecki (74. Słomka).

KKS: Krakowiak ­– Waleńcik (80. Maćczak), Kendzia, Gawlik – Stolc (46. Putno), Kaszuba (64. Segura), Borecki, Kamiński (46. Smajdor) – Zawistowski (64. Giel), Staszak - Majewski.

Żółte kartki: Purcha, Frątczak, Nakrosius - Waleńcik, Gawlik, Kaszuba, Majewski.

Sędziował Jacek Lis (Ruda Śląska).

Autor: Mateusz Niedźwiedzki

comments powered by Disqus