Piast – Cracovia, czyli królowie remisów. Nikt nie chciał przegrać, a błąd mógł dużo kosztować

fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

O meczu Cracovii z Piastem nie będzie się dużo mówić. Najczęściej remisujące drużyny w ekstraklasie dopisały do swojego konta po punkcie. – Wynik jest sprawiedliwy – mówi Jacek Zieliński.

Piast zremisował w tym sezonie 13 z 21 meczów, a Cracovia tyle samo, co Ruch Chorzów – 11. – Nikt nie chciał przegrać i dlatego ten mecz tak wyglądał – usiłuje tłumaczyć trener Jacek Zieliński. Kibice obejrzeli mało sytuacji bramkowych, za to dużo walki, dużo piłek fruwających w powietrzu. – Takie mecze czasem się zdarzają – ucina.

Przeciętny mecz

Trener Cracovii nie stara się usprawiedliwiać gry drużyny. – To nie było widowisko, tylko mecz dla koneserów, przeciętne spotkanie. Nie będę tu mówił pięknych słów – przyznaje.

Zwraca jednak uwagę, że to nie jest jednorazowa historia, bo ostatnie mecze Cracovii z Piastem właśnie tak wyglądają, a o ich przebiegu często decydowała jedna bramka.

Pasy nie chciały popełnić błędu, więc grały ostrożnie. – Zważaliśmy na to, że na tym boisku, które z minuty na minutę było coraz bardziej grząskie i trudne do grania, każdy błąd może nas drogo kosztować – tłumaczy 63-letni trener.

Cracovia w niskiej obronie i bez polotu

Zdaniem trenera Cracovii to po prostu sprawiedliwy wynik spotkania. Nastroje są więc inne niż tydzień temu, kiedy piłkarze Pasów także podzielili się punktami z Zagłębiem Lubin (1:1), ale wtedy grali lepiej i czuli niedosyt z remisu.

– Nie ukrywam, że lepiej czujemy się w niskiej obronie. Chcieliśmy odciąć drużynę z Gliwic od podań za naszą linię. W wielu meczach po przechwycie piłki wyprowadzaliśmy groźne, bramkowe kontry, a o to możemy mieć do siebie pretensje, bo tego zabrakło – dodaje trener.

Sentymentalny powrót Sokołowskiego

Na stadion przy ul. Okrzei wrócił Patryk Sokołowski, który po meczu nieobecności spowodowanej kontuzją nabawionej w meczu z Radomiakiem (6:0) wrócił do wyjściowego składu Cracovii.

– To była szybka rehabilitacja i cieszę się, że mogłem zagrać, bo nic poważnego się nie stało. Mam stąd dużo fajnych wspomnień – mistrzostwo Polski, trzecie miejsce w ekstraklasie. Przyjemnie wrócić, ale szkoda, że nie udało się wygrać. Gliwice to trudny teren. Kiedy grałem w Piaście, rywale też mieli ciężko, aby wygrać na tym stadionie – wspomina.

News will be here