Derby Krakowa. Peter Hyballa: Pan od hot-doga dodał mi dużo siły i energii

fot. Wisła Kraków

Nietypowy przebieg miała konferencja prasowa trenera Wisły Kraków przed sobotnim meczem derbowym z Cracovią. – Zawodnicy będą musieli wziąć odpowiedzialność za to, co robią. Chcemy zagrać dla kierowców, pielęgniarek, piekarza i ślusarza, którzy mają gorzej od nas – mówił Peter Hyballa.

Odpowiedzi na pytania dziennikarzy zostały odczytane dopiero w drugiej części konferencji. Wcześniej Hyballa zdecydował się na monolog. – Nie pochodzę z Krakowa i nie jestem Polakiem, ale mam bardzo wysoką inteligencję emocjonalną. Wiem, że dla krakowskiego społeczeństwa, dla fanów, jest to bardzo ważny mecz – zaczął trener Białej Gwiazdy.

– Nie zagramy dla nas, dla Wisły, dla premii, które możemy otrzymać. Zagramy dla fanów, którzy kochają ten klub – kontynuował.

Mówił, że w ostatnich tygodniach Wisła przegrała wiele meczów. Ostatnia porażka z Zagłębiem Lubin była już czwartą z rzędu. Hyballa ocenił, że w jednych spotkaniach jego zespół przegrał słusznie, w innych nie do końca. Dodał, że spadło na niego wiele krytycznych słów, ale nie ma z tym problemu.

W sobotę Wiślaków czeka rywalizacja, w której zawodnicy muszą dać z siebie wszystko. Niemiec podkreślał to kilka razy.

– Muszą wziąć odpowiedzialność. Walczyć, starać się grać jak najlepiej dla kibiców i by drużyna nie spadła w tabeli – podkreślał.

Trener mentalny, który zrobił hot-doga

Następnie opowiedział historię sprzed kilku dni. – Byłem w supermarkecie i jadłem hot-doga. Nagle zostałem rozpoznany przez mężczyznę, który zwrócił się do mnie: Trenerze, wierzymy w ciebie i w nasz zespół. Na koniec powiedział, że mamy walczyć przeciwko Cracovii i bym nie był w złym humorze. Być może nie byłem w najlepszej formie – opowiadał Hyballa.

– Nie zdążyłem go zapytać o imię, ale on dodał mi dużo siły i energii. I tak mam ich wiele, ale ten gość od hot-doga był dla mnie trenerem mentalnym. Chciałbym mu podziękować – zakończyć historię opiekun Wisły.

Dla tych, którzy mają gorzej

Dalej mówił, dla kogo jego jedenastka będzie walczyć na stadionie, który będzie świecił pustkami z powodu ograniczeń w czasie pandemii koronawirusa.

– Będziemy walczyć dla tych, którzy przez osiem godzin stoją na autostradzie. Dla pielęgniarek, które 20 godzin na dobę poświęcają walce z koronawirusem. Dla piekarza, który wstaje o drugiej w nocy, by zarobić parę groszy, dla ślusarza. Zagramy dla tych wszystkich, którzy mają o wiele gorzej w życiu od nas. Oni na to zasługują – podkreślił.

Monolog zakończył słowami o przeciwniku, przed którą czuje respekt. Michała Probierza nazwał bardzo doświadczonym trenerem. 

Bez Kuveljicia

Hyballa liczy, że w sobotę o godzinie 20 rozpoczną się derby „gorące, w których będzie ogień i tempo, ale również sprawiedliwość”.

W zespole gospodarzy nie będą mogli wystąpić Adi Mehremić, Vullnet Basha, Kacper Duda, Patryk Plewka, Uros Radaković i Nikola Kuveljić. Problemy Serba to nowy uraz, bo w ostatnich spotkaniach pojawiał się na boisku. Po pauzie za żółte kartki wraca Michal Frydrych.

Aktualności

Pokaż więcej