Drugoligowcy bez punktów. Hutnik i Garbarnia ukarane za nieskuteczność i nieodpowiedzialność

fot. Michał Plaszyk/Hutnik Kraków
W pierwszych wiosennych meczach II ligi Hutnik uległ u siebie Motorowi Lublin 1:2, a Garbarnia okazała się gorsza 0:2 na boisku Znicza Pruszków.

Dla Hutnika każde spotkanie jest tak zwanym meczem o życie. Brak punktów oddala zespół Krzysztofa Lipeckiego od pozostania na szczeblu centralnym. Po pierwszym ligowym weekendzie w 2022 roku strata Dumy Nowej Huty do bezpiecznego miejsca w tabeli wzrosła z ośmiu do dziewięciu punktów.

Pierwszym gościem w 2022 roku na Suchych Stawach był aspirujący do I ligi Motor Lublin. Do przerwy oba zespoły strzeliły po golu. Pierwszy do bramki trafił Tomasz Swędrowski, a minutę przed gwidkiem sędziego sygnalizującym zejście do szatni wyrównał Mateusz Wyjadłowski, który wykorzystał dośrodkowanie Miłosza Drąga. Dziewięć minut po zmianie stron piłkę w pole karne zagrywał Piotr Ceglarz, a akcję bramką samobójczą zakończył interweniujący wślizgiem Adrian Jurkowski. Gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych okazji, ale skończyli mecz z jednym golem i porażką.

Wiara wciąż żywa

– Drużyna zostawiła bardzo dużo zdrowia, naprawdę pokazała charakter i to, że nie poddaliśmy się w walce o utrzymanie. Dobrze weszliśmy w mecz, graliśmy bardzo aktywnie. Nie stwarzaliśmy stuprocentowych sytuacji, ale Motor też nie miał okazji. Pierwsza bramka trochę ustawiła mecz, jednak przed przerwą udało się odrobić stratę i na drugą połowę wchodziliśmy z optymizmem i planem strzelenia drugiego gola. Okazało się, że to my ją straciliśmy po nieporozumieniu linii obrony. Motor miał dużo szczęścia, a my nie byliśmy skuteczni – powiedział Lipecki, który wciąż wierzy w utrzymanie i to, że jego drużyna będzie sprawiała niespodzianki.


Zimą drużyna Hutnika przeszła rewolucję. Oficjalne debiuty zaliczyło ośmiu nowych zawodników (czterech w wyjściowym składzie i czterech z ławki rezerwowych). W 22. kolejce krakowianie powinni pojechać do Bełchatowa, ale wszystko wskazuje, że mecz nie dojdzie do skutku. GKS z powodu problemów finansowych nie wystartował w rundzie wiosennej i nic nie wskazuje, by sytuacja tego klubu miała się zmienić.

Niezadowolony szkoleniowiec

Walki Hutnika o utrzymanie nie ułatwia wynik pierwszego w tym roku meczu Garbarni. Brązowi pojechali do Pruszkowa, gdzie przegrali 0:2. W 77. minucie rzut karny dla gospodarzy wykorzystał Patryk Czarnowski, a w doliczonym czasie wynik podwyższył Mateusz Możdżeń. Garbarnia straciła drugiego gola grając w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla kapitana Donatasa Nakrosiusa. 

W krakowskim zespole po przerwie zadebiutowali Mateusz Nowak i Kacper Rogoziński. W najbliższą sobotę drużynę Macieja Musiała czeka domowe spotkanie z Ruchem Chorzów. 

– Szarpany mecz, mało płynnej gry. Mam pretensje do zespołu, że niewiele było fragmentów, kiedy kontroliwaliśmy przebieg gry. Przez większość czasu wydawało się, że nic wielkiego nam nie grozi, było blisko remisu. Postanowiliśmy sprezentować bramkę dla przeciwnika, a druga była już konsekwencją naszego pójścia do przodu. Zostaliśmy ukarani za brak odpowiedzialności i niewiele jakości w ofensywie – mówił trener Musiał.

Hutnik Kraków – Mortor Lublin 1:2 (1:1)

Bramki:
Wyjadłowski (44.) – Swędrowski (32.), Jurkowski (54., samobójcza).


Znicz Pruszków – Garbarnia Kraków 2:0 (0:0)


Bramki: Czarnowski (77., karny), Możdżeń (90.).