Rohaczek zgrywa zespół, klub nie podnosi cen

fot. Cracovia.pl

W środę ruszyła sprzedaż karnetów na mecze hokejowe Comarch Cracovii. Jutro podopieczni Rudolfa Rohaczka zagrają ostatni sparing przed startem ligi z Unią Oświęcim.

Ceny bez zmian, krótszy sezon

3 września ruszyła sprzedaż karnetów na domowe spotkania 12-krotnych mistrzów Polski. Za abonament bez zniżek, który obejmuje wejście na 18 spotkań, trzeba zapłacić 149 złotych. Karnetowicze z ubiegłego sezonu mogą liczyć na 20 złotych zniżki, natomiast kobiety, uczniowie i osoby powyżej 65 roku życia zapłacą 69 złotych.

Cracovia będzie udostępniała miejsca z uwzględnieniem aktualnej sytuacji epidemicznej. Na razie Kraków stał się strefą żółtą i dostępne jest 25 procent lodowiska. Dodatkowo na trybunach będzie dostępny co drugi rząd krzesełek i co drugie miejsce (nie dotyczy osób mieszkających wspólnie).

Ceny karnetów na sezon 2020/2021 nie zmieniły się w porównaniu z ubiegłym rokiem. Zmniejszy się jenak liczba spotkań w ekstralidze.

W sezonie zasadniczym odbędą się cztery rundy, w których łącznie rozegranych zostanie 200 spotkań (każdy zespół rozegra po 38 meczów). To o 45 spotkań i jedną rundę mniej niż w ubiegłym sezonie. W terminarzu uwzględniono zgrupowania reprezentacji Polski, jak również udział naszych zespołów w europejskich pucharach.

Rozgrywki Polskiej Hokej Ligi ruszą 11 września i mają się zakończyć na przełomie marca i kwietnia. Comarch Cracovia zacznie od wyjazdowych spotkań z Podhalem Nowy Targ i STS Sanok. Pierwszy mecz na lodowisku przy ulicy Siedleckiego rozegra 18 września przeciwko Enerdze Toruń.

Powodem skrócenia sezonu jest pandemia, a ostatecznie rozegranie wszystkich kolejek może okazać się nie lada wyzwaniem.

– Dlatego PHL przygotowuje różne scenariusze w zakresie wypadków nagłych, kwarantanny jednej bądź większej liczby drużyn, czy zawieszenia rozgrywek ze względu na zachorowania – mówiła pod koniec lipca Marta Zawadzka, komisarz Polskiej Hokej Ligi.

Ostatnie szlify

W poniedziałek Pasy rozegrały drugi w tym okresie przygotowawczym mecz z STS Sanok. Na swoim lodzie ulegli beniaminkowi 1:2, choć przez większość spotkania prowadzili grę.

– Uważam, że mecz wybronił Sanokowi ich bramkarz. Mieliśmy dużo sytuacji, ale nie potrafiliśmy zdobyć bramki. Zgranie nie jest jeszcze idealne, wiemy, nad czym jeszcze popracować. Ostatni tydzień to szlifowanie formy i taktyki, ćwiczenia szybkościowe na treningu. Ale ja powtarzam: zgranie, zgranie i jeszcze raz zgranie. Mecz z Sanokiem potwierdził, że tego potrzebujemy najbardziej – podkreśla trener Rudolf Rohaczek.