Tylko punkt Cracovii w Białymstoku

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Cracovia i Jagiellonia Białystok po przeciętnym widowisku podzieliły się punktami. Dla Pasów to czwarty z rzędu mecz bez porażki.

W pierwszej połowie meczu w Białymstoku kibice nie zostali porwani walorami piłkarskimi. Obie drużyny próbowały rozgrywać piłkę, ale nie przeprowadziły zbyt wielu akcji, po których mógłby paść gol. W strzałach celnych był remis 1:1, ale w bramkach 0:0. Gracze Cracovii próbowali uderzać z dystansu. Najbliżej trafienia byli Mathias Hebo Rasmussen, który potężnie przymierzył, ale posłał piłkę nad poprzeczką oraz Kamil Pestka, który jednak oddał strzał wprost w ręce bramkarza.

Po spotkaniu trener Jacek Zieliński, nie ukrywał niedosytu. – Tu się zawsze ciężko grało zespołom, prowadzonym przeze mnie. Poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Teraz było podobnie. Jagiellonia, która ma młody zespół, zaprezentowała się z dobrej strony. Walorami fizycznymi jej piłkarze nadrabiali braki w umiejętnościach. Byli groźnym przeciwnikiem. My mieliśmy swoje sytuacje, które trzeba było po prostu wykorzystać.

W pierwszych 45 minutach gospodarze nie grali efektywnie, ale efektownie z przewrotki zaskoczyć Karola Niemczyckiego próbował Bogdan Tiru. Piłka po zagraniu piłkarza Jagiellonii przeleciała nad poprzeczką. – Oba zespoły z pewnością nie są zadowolone z tego wyniku. Jedni i drudzy mieli swoje okazje do zdobycia zwycięskiej bramki. Z naszej strony gra była zbyt szarpana i nerwowa. Musimy dać z siebie więcej. Zabrakło nam mądrości w grze, utrzymania się przy piłce i brania udziału w akcjach zaczepnych – zaznaczył po spotkaniu opiekun Jagiellonii Piotr Nowak.

Po przerwie więcej chęci do gry wykazywali miejscowi. Cracovia nieco się pogubiła, ale na jej szczęście Michał Nalepa, do którego należał początek drugiej części też się mylił. W 51. minucie po rzucie wolnym Nalepy, Michał Pazdan o mało co nie trafił do bramki. Kilka minut później Nalepa znalazł się w okolicach pola karnego i oddał strzał. Piłka przemknęła jednak obok słupka.

Bezradność w ataku

Krakowianie obudzili się dopiero po 70 minucie meczu, kiedy to dwie świetne sytuacje zmarnował Michał Rakoczy. Młody zawodnik wpierw urwał się rywalom na prawym skrzydle i ruszył w kierunku bramki, lecz trafił tylko w boczną siatkę. Kilkadziesiąt sekund później otrzymał kapitalne podanie od Pellego van Amersfoorta, ale w sytuacji sam na sam nieco się pogubił i nie zdołał umieścić piłki w siatce. – Za parę miesięcy będzie on zawodnikiem bardziej doświadczonym, ogranym i wtedy takie sytuacje będzie wykorzystywał. Nie mam pretensji do Rakoczego, że jedną czy drugą sytuację źle rozwiązał. Tak się stało – tłumaczył po spotkaniu opiekun Pasów.

Pomimo roszad w składzie akcje Cracovii nie układały się po jej myśli. W samej końcówce zaatakować próbowała jeszcze Jagiellonia, ale Nalepa po raz kolejny się pomylił. – Nie udało się wywieźć z Białegostoku trzech punktów, mimo że graliśmy o pełną pulę. Nie jest to tragedia, bo jak nie umiesz wygrać, to musisz zremisować. Dodaliśmy kolejny punkt i z niedosytem wracamy do domu – zauważył szkoleniowiec.

Kluczowym problemem w szeregach krakowian był brak napastnika. – Jedna bramka to minimum przyzwoitości, ale w piłce czasem tak jest, że ma się sytuacje i nic nie wpada, a strzela się bramkę nie mając nawet kilku procent szans. Chcielibyśmy sprowadzić napastnika, ale powtarzam – jeśli mamy sprowadzić kogoś, to tylko zawodnika konkretnego, z jakością, który wejdzie do tej drużyny i będzie od razu grał. Mam nadzieję, że takim zawodnikiem będzie Jewhen Konoplanka. Nie ma teraz konkretnego napastnika na rynku, a też bym chciał mieć napastnika pokroju Ishaka czy Flavio Paixao, ale takiego nie mamy i szyjemy z takiego materiału, który jest – tłumaczył trener Zieliński.

W kadrze meczowej Cracovii zabrakło Jakuba Jugasa, który doznał urazu na treningu. Opiekun Pasów zdradził, że zawodnik przez kontuzję barku może nie zagrać do końca sezonu. –  Jest to dla nas problem, zwłaszcza przy naszym deficycie, jeśli chodzi o środkowych obrońców. Wielka szkoda. Nie ukrywam, że chłopcy grali też dla niego, chcieli mu zadedykować trzy punkty, nie udało się, ale myślę, że on z punktu też będzie zadowolony.

Jagiellonia Białystok – Cracovia 0:0

Jagiellonia: Alomerović – Tiru, Pazdan, Nastić (80. Olszewski) – Prikryl, Struski, Matysik, Wdowik (46. Nalepa) - Pospisil (61. Lutostański), Mystkowski (61. Wojciechowski) – Cernych (80. Trubeha).

Cracovia: Niemczycki – Rapa, Rodin, Siplak – Kakabadze, Lusiusz (64. Knap), Rasmussen, Pestka – Rakoczy (85. Balaj), Hanca (46. Myszor) – Van Amersfoort.

Żółte kartki: Struski – Rasmussen, Knap.

Sędziował Przemysław Frankowski (Toruń).

comments powered by Disqus