Hanca 2025. Czy kapitan Cracovii uniknie losu poprzedników?

Sergiu Hanca fot. Krzysztof Porebski
Sergiu Hanca przedłużył umowę z Pasami, która obecnie wiąże go z klubem do 2025 roku. Kapitan Cracovii ma szansę zakończyć pod Wawelem karierę, ale z tyłu głowy powinien mieć historie Miroslava Covila i Janusza Gola.

Nie ma co się dziwić, że Cracovia już teraz – ponad 1,5 roku przed końcem poprzedniego kontraktu – chciała podpisać z Hanką nowy. W 63 meczach zdobył 12 bramek i zanotował tyle samo asyst. 28-letni reprezentant Rumunii świetnie zaaklimatyzował się w ekstraklasie i z marszu stał się jednym z liderów drużyny Michała Probierza. Dodatkowo klub zabezpieczył się na wypadek ewentualnej dobrej kupna.

Skrzydłowy w Krakowie czuje się dobrze nie tylko na boisku. Niedawno na świat przyszło drugie dziecko Sergiu i jego żony – Andrei. Córeczka urodziła się w Bukareszcie, ale jak w domu para czuje się także w Krakowie.

Jak tu dobrze

Andrea nie może sobie nachwalić Krakowa. W mediach społecznościowych regularnie zamieszcza zdjęcia i filmy, w których pokazuje, jak żyje w Polsce. Na boisku bryluje jej mąż, jednak sama również stała się bohaterką trybun -  bardzo przeżywa  występy ukochanego. Para zaskarbiła sobie sympatię otwartym sercem. Pomagają nie tylko rodakom – angażują się także w Krakowie. Andrea, będąc w ciąży, osobiście dostarczyła do Szpitala Uniwersyteckiego zapas wody dla lekarzy i personelu walczącego z koronawirusem.

Jeżeli Hance uda się wypełnić kontrakt, 30 czerwca 2025 roku będzie prawie trzy miesiące po 33 urodzinach. Być może zdrowie pozwoli piłkarzowi pograć jeszcze sezon lub dwa, ale w przypadku zawodników występujących na jego pozycji trzeba się także liczyć z tym, że w tym wieku organizm powie: "dość". Zakończenie kariery w Cracovii wydaje się dziś dla Hanki wymarzonym scenariuszem. Zarabia godziwie, dobrze czuje się w mieście i jest w klubie, który – wszystko teraz na to wskazuje – będzie się rozwijał i walczył o trofea. Kibice, gdyby mogli, nosiliby go na rękach. Stał się ich bohaterem po derbach sprzed roku, gdy zdobył zwycięską bramkę na stadionie Wisły. 



Problemy innych przestrogą na przyszłość

Hanca i kibice muszą jednak pamiętać, że w Cracovii bardzo szybko można stracić pozycję. Nie u fanów, ale władz klubu. Historie Miroslava Covila i Janusza Gola są na tyle świeże, że nowy kapitan – następca Serba i Polaka – powinien mieć je z tyłu głowy. Czy przed sezonem 2018/2019 ktokolwiek przypuszczał, że kariery w Cracovii nie zakończy Covilo? Miał już wtedy 32 lata i wydawał się nie do ruszenia. Były przymiarki, bo po rozbracie z boiskiem został w klubie na innym stanowisku.

Bohater derbów sprzed sześciu lat jest dziś z rodziną w szwajcarskim Lugano. O konflikcie z władzami niewiele wiemy, ale wszystko wskazuje, że w tle były sprawy rodzinne, tak bardzo ważne dla defensywnego pomocnika. Klub szybko strącił go z piedestału, przedstawiając jako człowieka, ktory myśli tylko o sobie i pieniądzach, oraz zarzucił mu złamanie przepisów transferowych. Covilo wyjechał z Krakowa, a kilka miesięcy temu FIFA – po skierowaniu przez Cracovię sprawy do sądu – wydała werdykt korzystyny dla zawodnika. Pasy zapowiedziałay odwołanie. 



Podobnie było z Januszem Golem. Gdy 30 października ubiegłego roku kapitan przedłużał umowę do czerwca 2022 ktokolwiek pomyślał, że za pół roku straci opaskę, potem zostanie wysłany na przymusowy urlop i odejdzie? – Rozmowy poszły gładko, choć wiceprezes Jakub Tabisz trochę narzekał, że jestem trudnym negocjatorem. Zdaję sobie sprawę, że gdybym był w gorszej formie, bardziej musiałbym się starać nawet o roczny kontrakt – mówił Gol portalowi LoveKraków.pl po podpisaniu nowej umowy.

Na początku sierpnia niespełna 34-letni były reprezentant znów spotkał się z wiceprezesem Tabiszem. Tym razem, by ustalić waruki rozwiązania kontraktu. Odchodząc z Cracovii był zadowolony z rozliczenia. Zabrał dobre i gorsze wspomnienia, ale zostawił podpisane zobowiązanie, że przez kolejne lata nie będzie komentował swojego pobytu w klubie i wyciągał na wierzch niewygodnych spraw. Takie lojalki to w tym klubie norma.

comments powered by Disqus