Cracovia. Jacek Zieliński przed meczem z Zagłębiem: Nie dorabiajmy ideologii

fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Krakowska drużyna nie przegrała na stadionie w Lubinie od ponad ośmiu lat. – Być może nam taki styl pasuje – mówi o grze najbliższego przeciwnika trener Cracovii.

W ubiegły weekend krakowska drużyna przedłużyła do pięciu serię zwycięstw z Radomiakiem Radom. W niedzielę 18 lutego czeka ją wyjazd do Lubina, gdzie po raz ostatni przegrała 18 września 2015 roku. Jacek Zieliński nie ma nic przeciwko, by dobra passa trwała, ale jednocześnie podkreśla, by w obu przypadkach do trwających serii „nie dorabiać ideologii”. – Zagłębie chce grać w piłkę, budować akcje od tyłu. Być może nam taki styl pasuje – tłumaczy 63-latek. 

Zagłębie Lubin – Cracovia. Zapowiedź

W ostatniej kolejce rywale Cracovii przegrali z Lechem w Poznaniu 0:2. Podopieczni Waldemara Fornalika źle weszli w spotkanie, tracąc gola już w 3. minucie. Stadion przy Bułgarskiej jest trudnym terenem, w tym sezonie punkty zdobyły tam tylko cztery drużyny przyjezdne. – Taki jest urok pierwszych spotkań. Nie powiedziałbym, że Zagłębie wyszło przestraszone, bo to doświadczony zespół, który grał nie takie mecze. Bardziej byli zdekoncentrowani, szybko stracili gola, a w Poznaniu trudno się odrabia straty. W czasie obozu mieszkaliśmy z nimi w jednym hotelu i bacznie się sobie przyglądaliśmy. U nich też są dwie pauzy za kartki, skład ulegnie lekkiemu retuszowi – mówi Zieliński. 

W zespole gospodarzy za cztery żółte kartki nie zagrają obrońca Bartosz Kopacz i pomocnik Marko Poletanović. W Cracovii w porównaniu z ostatnim spotkaniem zabraknie obrońców Virgila Ghity i Andreasa Skovgaarda oraz najprawdopodobniej kontuzjowanego pomocnika Patryka Sokołowskiego. Debiut w pierwszym składzie gości czeka Eneo Bitriego, który z Radomiakiem miał 45-minutowe przetarcie. – Nie miałem żadnych obaw w momencie jego przyjścia. Bardzo szybko „łapie” taktyczne niuanse i dobrze czyta grę. Wszedł do zespołu bezinwazyjnie, zagrał bardzo poprawnie – podkreśla Zieliński, który nie kryje, że Albańczyk był ściągany z myślą o grze w podstawowym składzie – podkreśla trener.

Specyficzny przebieg

W 11. drużynie ekstrakalsy mają świadomość, że tak efektowne wygrane, jak przed tygodniem, nie zdarzają się często. W tym spotkaniu Cracovia zamieniła na gole sześć z ośmiu celnych strzałów. Często trenerzy są zadowoleni, gdy drużyna wykorzystuje 50 procent sytuacji. – Trzy bramki zdobyliśmy po trzech strzałach z dystansu. Uderzaliśmy, daliśmy szanse popełnić błąd. Zdaję sobie sprawę, że mecz miał specyficzny przebieg, może już takiego nie będzie [czerwona kartka w 2. minucie – przyp. red.]. Graliśmy z przewagą jednego zawodnika i nie wyciągałbym wniosków, że skuteczność była wspaniała. Fajnie się to układało, ale poczekajmy na dalszy rozwój ligi – kończy szkoleniowiec.