Cracovia podejmie wkurzoną Jagiellonię. Jakub Myszor walczy z dolegliwościami

Młodzieżowiec Cracovii Jakub Myszor nie jest w pełni zdrowy fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl
W ostatnim w tym roku spotkaniu przed własną publicznością Cracovia podejmie Jagiellonię Białystok. W sobotę o godzinie 15 spotkają się druga najlepsza i trzecia najgorsza defensywa w lidze.

Po wygranej w Lubinie Pasy mają 22 punkty. W zespole Jacka Zielińskiego znów dobrze funkcjonuje gra obronna, bramkarz Karol Niemczycki w dwóch ostatnich spotkaniach nie puścił gola. Jagiellonia, 18 punktów, nie potrafi wygrać od początku września. W międzyczasie zanotowała również kompromitację w Pucharze Polski z zespołem trzecioligowym. W ubiegły weekend podopieczni Macieja Stolarczyka przełknęli gorzką pigułkę na swoim stadionie, gdy ulegli Legii Warszawa aż 2:5.

Wkurzona Jagiellonia

– Mieliśmy problemy z asekuracją ataku, pojedynkami. Legioniści świetnie się poruszali, byli zespołem bardzo groźnym. Po analizie należy dojść do wniosku, że nasza gra złamała się w momencie, w którym goście dobrze zareagowali na trafienie Guala strzelając nam dwa gole w krótkim odstępie. To był moment kluczowy, po którym nie potrafiliśmy wziąć na siebie ciężaru gry i wrócić do tego, co prezentowaliśmy w pierwszych minutach – uważa Stolarczyk.

Były piłkarz i trener między innymi krakowskiej Wisły prowadzi białostoczan od początku sezonu. Wyniki drużyny nie powalają na kolana, a on sam mówi o trwającym procesie. Przed wyjazdem do Krakowa podkreślał, że nie jest zwolennikiem radykalnych zmian. – Czasami trzeba uderzyć batem, ale w tej chwili jesteśmy w trakcie procesu. Możemy bazować na ostatnich dniach, ale także możemy wrócić do serii meczów bez porażki. Wiemy, co się wydarzyło w sobotę, jesteśmy z tego powodu wkurzeni. Są kontuzje, kartki. Nie chcę, aby to było usprawiedliwienie, ale obraz całej sytuacji – tłumaczył.

Na stadionie Cracovii z powodu pauzy za żółte kartki zabraknie Israela Puerto i przede wszystkim Marca Guala, jednego z dwóch najlepszych strzelców drużyny. Nic nie dolega za to trzeciemu Hiszpanowi Jesusowi Imazowi, który w dziesięciu meczach przeciwko Pasom zdobył siedem bramek, a w tym sezonie pokonał bramkarzy osiem razy.

– To wiodący zawodnik, jakość dodana, klasa sama w sobie. Strzela, stwarza sytuacje, jest mózgiem drużyny. Imaz potrafi zrobić coś z niczego – podkreśla trener Cracovii Jacek Zieliński.

Jaki wynik w tym sezonie osiągną piłkarze Cracovii?

  • 25,5% (132)
  • 53,1% (275)
  • 11,2% (58)
  • 10,2% (53)


Problemy Myszora

Stolarczyk mówi o problemach kadrowych (nie mogą grać także kontuzjowani Michał Pazdan i Taras Romanczuk), jednak Zieliński również ma sporo problemów. Za kartki wypada Cornel Rapa, w kadrze meczowej na pewno nie znajdą się Kamil Pestka, Jakub Jugas i Matias Hebo Rasmussen. – W piątek zobaczymy co z Myszorem, bo dwa ostatnie dni nie trenował. Po meczu z Zagłębiem wrócił, ale w dalszym ciągu coś mu dolega i trochę mu odpuściliśmy – tłumaczy trener gospodarzy. W sobotę do dyspozycji Zielińskiego ponownie będą gracze drugiej drużyny: Krystian Bracik, Kacper Jodłowski i Michał Stachera.

– Jagiellonia jest mocno rozdrażniona po meczu z Legią. Zespoły różnie reagują, ale na pewno będą chcieli się zrehabilitować i jak zawsze będzie ciężko. My w dwóch ostatnich meczach chcemy zdobyć maksymalną liczbę punktów. To kluczowe spotkania, każde zwycięstwo winduje w tabeli. To także nasz ostatni mecz przed naszymi kibicami, z którymi chcemy się godnie pożegnać – podkreśla Zieliński.

W Lubinie po dłuższej przerwie gole dla Pasów strzelili napastnicy Benjamin Kallman i Patryk Makuch. Trener pochwalił także Jewena Konopliankę i grę obronną zespołu. W spotkaniach z Jagiellonią i Wisłą Płock krakowianie chcą pokazać, że ostatnio ich dyspozycja poszła w górę.