Cracovia zremisowała 3:3. Strzelała po przechwytach i długim podaniu, a jak traciła? [WIDEO]

fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

W pierwszym sparingu na obozie w Turcji Pasy zremisowały 3:3 z węgierskim Debreceni VSC. Krakowianie stracili zwycięstwo w ostatniej minucie spotkania, które trwało 120 minut.

W sobotę wieczorem zespół Jacka Zielińskiego dotarł do tureckiego Beleku, gdzie będzie trenował do 27 stycznia. We wtorek rozegrał pierwszy sparing z piątym zespołem węgierskiej ekstraklasy, który trwał aż dwie godziny, ponieważ szkoleniowcy umówili się na dodatkowe 30 minut po standardowych 90. W Cracovii pokazało się 22 zawodników. Nie wystąpił m.in. czwarty bramkarz Konrad Golonka, który podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Już w czasie zgrupowania w Susesi Football Centre klub ogłosił, że junior młodszy związał się z Pasami na trzy lata. W wyjściowym składzie zadebiutował pomocnik Patryk Sokołowski, na razie jedyny gracz pozyskany zimą przez 13. zespół ekstraklasy.

Cracovia zremisowała w sparingu 3:3

W 10. minucie wynik otworzyli rywale, którzy rozegrali ładną akcję (choć na moment spowolniła i wydawało się, że nie stworzą zagrożenia), po której Nimrod Baranyai z prawej strony strzelił po ziemi. Cracovia potrzebowała 14 minut na skuteczną odpowiedź, a 28 na objęcie prowadzenia, które utrzymała do końca podstawowego czasu. Jak strzelała gole? Najpierw po błędzie bramkarza zespołu z Debreczyna wyrównał Michał Rakoczy, a potem Patryk Makuch, który wyszedł do długiego podania, wyprzedził obrońców, ograł wychodzącego bramkarza i trafił do pustej bramki.

Na pierwszych zdjęciach z treningi w Beleku było widać dobrą pogodę, słońce i bezchmurne niebo. W Turcji jest cieplej niż w Polsce, ale przygotowujące się tam drużyny wielokrotnie przekonywały się, że pogoda lubi się zmieniać. Od początku sparingi dość mocno wiało, a potem zaczęło padać. Druga połowa zakończyła się bez goli, co była zasługą Adama Wilka, który obronił strzał rywala z bliska.

Końcówka z trzema golami

W dodatkowych 30 minutach groźniej atakowali Węgrzy, jednak wynik się nie zmieniał do 114. minuty. Wówczas wyprowadzili akcję ze swojej połowy i po zagraniu z lewego skrzydła piłkarze Cracovii nie byli w stanie na dłużej oddalić zagrożenia, w konsekwencju czego z bliska strzelił Tamas Batai. Po minucie odpowiedział Kacper Śmiglewski, wykorzystując sytuację sam na sam po odbiorze i podaniu Bartłomieja Kolca. W doliczonym czasie „dogrywki” drugie trafienie zapisał na koncie Batai, który nabiegł na podanie za plecy biernych obrońców.

Matej Rodin w Rakowie Częstochowa

Drugim rywalem Cracovii w Turcji będzie austriacki Sturm Graz. Początek meczu w sobotę 20 stycznia o godzinie 14 czasu polskiego. Odnotujmy też, że do Polski wrócił Matej Rodin, były bardzo dobry stoper drużyny Jacka Zielińskiego, który zasilił Raków Częstochowa.

Cracovia – Debreceni VSC d. 3:3 (2:1, d. 1:2)

Bramki: Rakoczy (24.), Makuch (38.), Śmiglewski (115.) – Baranyai (10.), Batai (114., 120.).

Cracovia: Hrosso (46. Madejski, 82. Wilk) – Glik (73. Dziewicki), Ghita (61. Bochnak), Skovgaard – Rapa (30. Kakabadze, 91. Makuch), Atanasov (61. Knap), Sokołowski (61. Kolec), Jaroszyński (61. Bochnak) – Rakoczy (61. Oshima), Makuch (61. Doba), Kallman (61. Śmiglewski).