Od 1 września piłkarze akademii Pasów mają ściśle zintegrować sportowe działania ze Społecznym Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego przy ulicy Wielickiej.
Decyzję w sprawie łączenia gry w akademii Cracovii z nauką w szkole przy Wielickiej 101 podjął dyrektor akademii Piotr Bartyzel, który swoją funkcję pełni od sierpnia. Sebastian Lutak, trener koordynator ds. organizacyjno-szkoleniowych i wicedyrektor szkoły ds. sportowych, przyznaje w rozmowie z LoveKraków.pl, że od dawna był zwolennikiem tego rozwiązania. – Poprzedni dyrektorzy albo odwlekali podjęcie tej decyzji, albo nie byli przekonani do tego pomysłu. Największą obawą było to, że w każdym roczniku możemy stracić dwie-trzy zdolne jednostki, które mogą się nie zdecydować na przejście do szkoły. Uważam, że przez rok, dwa będziemy to wdrażać, a potem problem nie będzie zauważalny. Przesłanie będzie jasne, że trenowanie w naszej akademii wiąże się z edukacją w SMS-ie – uważa Lutak.
Szkoła przy Wielickiej dla sportowców
Czy dla zawodników akademii będzie to oznaczało rewolucję? Niekoniecznie. Wicedyrektor przyznaje, że obecnie około 90 proc. piłkarzy już teraz uczęszcza do szkoły przy Wielickiej, gdzie kiedyś trenowała pierwsza drużyna. Wszystko zależy jednak od rocznika. – Najtrudniejszym momentem jest pierwsza klasa, ze względu na podwójne roczniki. Zdarzało się, że jeden zawodnik szedł wcześniej do szkoły i można go było rekrutować do pierwszej klasy LO, a drugiego, funkcjonującego w tej samej drużynie, niekoniecznie. Jeden był w liceum, a drugi jeszcze w szkole podstawowej i to wykluczało ich funkcjonowanie jako zespołu piłkarskiego – wyjaśnia Lutak.
Większy nacisk na trenowanie w akademii Cracovii i uczęszczanie do jej szkoły ma przynieść korzyści przede wszystkim dla młodych sportowców. Obecnie zdarza się, że zawodnik najpierw ma lekcje, potem jedzie na trening i wraca do domu nawet o godz. 21. – Jeśli uda nam się zintegrować zajęcia sportowe z nauką przy Wielickiej, to o godzinie 16 chłopcy będą po lekcjach i po treningu. Będą mieli mnóstwo czasu na regenerację, odpoczynek, odpowiedni sen, dodatkowe aktywności i naukę – wylicza szkoleniowiec.
Dobrzy piłkarze potrafią być dobrymi uczniami
Trenerzy mają obowiązek rozmowy z zawodnikami i rodzicami. Jak słyszymy, nie ma negatywnego odzewu. Opiekunowie zadeklarowali, że jeżeli nie zdecydują się posłać dzieci do placówki prowadzonej przez Cracovię, będą zawozić dzieci na treningi. Zdarza się to już teraz, ale nie jest łatwo pogodzić naukę ze sportem w różnych lokalizacjach.
– Oprócz wysokiego poziomu sportowego dyrekcja szkoły przywiązuje ogromną uwagę do osiąganych wyników w nauce przez swoich uczniów. Dbając, by poziom nauczania był utrzymywany na odpowiednim poziomie, który pozwoli skutecznie ukończyć szkołę średnią. Zdajemy sobie sprawę, że poziom naszych zawodników jest zróżnicowany, dlatego też proponujemy niektórym uczniom indywidualne ścieżki rozwoju. Mamy takich ze stypendiami Prezesa Rady Ministrów, ale zdarzają się i tacy, dla których połączenie nauki ze sportem to duże wyzwanie. Przykładowo piłkarze objęci zajęciami w pierwszej drużynie i rezerwach mają indywidualny tok nauczania, bo fizycznie nie mają możliwości, by regularnie przebywać w szkole. Szkoła próbuje ich wspierać w realizowaniu swojej pasji czy początku kariery, ale dba też o to, by ją skończyli, mieli wykształcenie średnie i podeszli do matury – podkreśla wicedyrektor.