Wygrana Wisły w bólach. Fenomenalna interwencja bramkarza i zadziwiająca decyzja sędziów

Patryk Letkiewicz w końcówce meczu uratował Wiśle wygraną fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Biała Gwiazda wywozi trzy punkty z Wielkopolski. Wygrała 1:0 z Wartą Poznań po golu Rafała Mikulca, ale bohaterem spotkania był jej bramkarz Patryk Letkiewicz.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego wśród kibiców Białej Gwiazdy zapanowało spore poruszenie. Z jednej strony cieszyli się, że w meczu rezerw (przegrana w debiucie trenera Karola Nędzy) po ośmiu miesiącach do gry wrócił obrońca Joseph Colley, a pauzujący w Warszawie z powodu kontuzji barku napastnik Angel Rodado znalazł się na ławce pierwszej drużyny. Hiszpan nie musiał wchodzić na boisko i ryzykować, bo jego kolegom udało się strzelić gola i wygrać z Wartą po raz pierwszy od... września 2012 roku, gdy wyeliminowali ich z Pucharu Polski.

Brutalny atak piłkarza Warty wyceniony tylko na żółtą kartkę

Kibice gorączkowo komentowali roszady Mariusza Jopa, których się nie spodziewali. Za kartki nie mógł wystąpić Olivier Sukiennicki, jednak w linii pomocy doszło nie do jednej, a pięciu zmian! Do tego szkoleniowiec wymienił jednego ze środkowych obrońców. Po ósmym z rzędu spotkaniu bez zwycięstwa Ryszard Tarasiewicz dał szansę czterem innym zawodnikom. Po pauzie za kartki wrócił lewy obrońca Jakub Kiełb i niewiele brakowało, by szybko opuścił boisko po ostrym faulu na Kacprze Dudzie, który wył z bólu po trafieniu nad kostką w starciu przy linii bocznej. Tak naprawdę powinno się to stać, bo bezpardonowo zaatakował wiślaka, ale skończyło się tylko na żółtej kartce dla kapitana Zielonych, który nie wyszedł na drugą połowę.

W wietrznej Wielkopolsce krakowianie do przerwy grali z wiatrem. Piłkę w bramce umieścił Łukasz Zwoliński, ale był na bardzo dużym spalonym, gdy po indywidualnej akcji prostopadle zagrywał Giannis Kiakos. W 14. minucie szansę zmarnował Rafał Mikulec, uderzając z około 11-12 metrów w bramkarza po świetnej akcji na prawej stronie duetu Bartosz Jaroch – Tamas Kiss. Pod bramką Daniela Kajzera kilka razy było bardzo gorąco, ale walczący o utrzymanie gospodarze ratowali się jak mogli.

Warta Poznań – Wisła Kraków 0:1. Rafał Mikulec trafił w okienko

Po początkowej wyraźnej przewadze wiślaków mecz się wyrównał. W zespole Zielonych po zgraniu Macieja Firleja szansę na bramkę miał Nicolas Rajsel, ale nie sprawił problemów bramkarzowi. Wisła nie radziła sobie z  kontratakami Warty po swoich stałych fragmentach. Pod koniec połowy Patryk Letkiewicz w pojedynkę na raty zatrzymał Firleja. W doliczonym czasie z 15 metrów spróbował jeszcze Duda, a Kajzer odbił futbolówkę na rożny. Jop w przerwie nie zdecydował się na zmiany. Po 12 minutach skład, który rozpoczynał mecz, objął prowadzenie. W okienko bramki trafił Rafał Mikulec, który dopadł do zbyt krótko wybitej przez obrońców piłki, dobrze wycofanej spod linii końcowej przez Zwolińskiego.

Zawodnicy Białej Gwiazdy nie podwyższyli rezultatu, co zapewniłoby im większy komfort. W 82. minucie dali się zaskoczyć Alan Uryga i Igor Łasicki, a Letkiewicz wyszedł z bramki. Krzysztof Drzazga zdecydował się na lob z kilkudziesięciu metrów, ale bramkarz zdołał uratować zespół. Cofając się mocno trafił w piłkę, trącił ją na słupek i złapał.

Warta Poznań – Wisła Kraków 0:1 (0:0)

Bramka: Mikulec (57.).

Warta: Kajzer – Szeliga (77. Gąska), Przybyłko, Markow, Kiełb (46. Bartkowski) – Kopczyński (89. Feliks), Shibata – Michalski, Drzazga, Rajsel (64. Tkaczuk) – Firlej (67. Żurawski).

Wisła: Letkiewicz – Jaroch, Uryga, Łasicki, Mikulec – Carbo (67. Poletanović), Duda (78. Igbekeme) – Kiss (78. Baena), Alfaro (67. Duarte), Kiakos – Zwoliński.

Żółta kartka: Kiełb – Jaroch, Łasicki.

Sędziował Damian Kos (Wejherowo).