Polska kontra reszta świata o hokejowe złoto. „Cracovię stać na mercedesa, więc kupuje”

Comarch Cracovia cieszy się z awansu do finału fot. PHL/materiały prasowe
Zdobywcy Superpucharu i Pucharu Polski z Jastrzębiela-Zdroju staną na drodze Cracovii do 13. mistrzowskiego tytułu w hokeju na lodzie. O sile JKH GKS-u stanowią Polacy, w zespole z Krakowa rządzą Czesi i inne nacje.
Drużyna spod czeskiej granicy awansowała do finału po piątym meczu z GKS-em Katowice, kończąc rywalizację do czterech zwycięstw wynikiem 4:1. W czterech piątkach zestawionych przez trenera Roberta Kalabera znalazło się miejsce dla 14 Polaków, a także dwóch Czechów, dwóch Słowaków, Łotysza i Kanadyjczyka. Comarch Cracovia w finale zameldowała się po meczu numer sześć i niedzielnej wygranej z GKS-em Tychy 4:1. Strzelec pierwszego gola Damian Kapica był jednym z dwóch Polaków grających w polu, polski paszport ma także Sebastian Brynkus. Kontuzjowany był z kolei Filip Drzewiecki. W zespole najwięcej było rodaków trenera Rudolfa Rohaczka – dziewięciu Czechów, a także trzech Kanadyjczyków i Rosjan, dwóch Finów i Amerykanin.

JKH GKS Jastrzębie od początku był w czołówce i zakończył sezon zasadniczy na drugim miejscu, za GKS-em Tychy. Wcześniej zespół z województwa śląskiego wywalczył Superpuchar i Puchar Polski. Comarch Cracovia nie porywała i do play-offów przystąpiła z szóstego miejsca. Teraz jest jednak faworytem rywalizacji o złoto, bo wzmocniła się wieloma obcokrajowcami. Kluby umówiły się, że od 2019 roku w Polskiej Hokej Lidze nie ma limitu, co Pasy w pełni wykorzystały. Nie musiały mieć silnego składu od początku sezonu (do play-offów awansowało osiem z dziesięciu zespołów), więc opłacało się im zatrudnić droższych zawodników na krótszy okres. Od połowy listopada do końca okna transferowego pod Wawelem zakontrakowano 11 nowych zawodników z obcym paszportem i drużyna zmieniła się nie do poznania.



Zasady, na które zgodzili się przedstawiciele klubów

– Nie podoba mi się budowa kilku drużyn, ale kluby same zgodziły się na te zasady. Nie można mieć do Cracovii pretensji. Stać ją na mercedesa, więc kupuje – ocenia Roman Steblecki, były zawodnik Pasów, olimpijczyk. – Jeżeli jednak myślimy o przyszłości polskiego hokeja, to wypadałoby się zastanowić nad tym, co ustalamy – dodaje.

Bardzo ostro o rzeczywistości w PHL i zaciągu Cracovii wypowiedział się Marian Csorich, były obrońca, trzykrony mistrz Polski z Pasami. Na łamach serwisu hokej.net stwierdził, że Rudolf Rohaczek obnażył problemy polskiego hokeja, ale także i samego siebie.

– Dlaczego? Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki będzie jego wkład w ewentualny tytuł mistrzowski? Przecież nie zna dobrze swojego zespołu, nie mówi po angielsku, czy rosyjsku. Z polskim też wciąż ma problemy – zauważył wychowanek Stoczniowca Gdańsk.

Wcześniej Andriej Gusow, szkoleniowiec Podhala Nowy Targ apelował o opamiętanie, pytając, skąd za trzy lata przy takiej polityce weźmiemy zawodników do reprezentacji. – Problemem nie jest liga. Musimy wychowywać kompleksowo wyszkolonych zawodników, którzy mają 15, 16, 17 lat. Takich, którzy są gotowi do gry w pierwszym zespole i nie trzeba ich już uczyć jeździć na łyżwach i strzelać. Limity lub ich brak są bez znaczenia, jeżeli nie będzie szkolenia – odpowiadał na naszych łamach Rohaczek.

Warto przy tym podkreślić, że Czech działa w polskim hokeju od ponad 20 lat, a w listopadzie zaczął 17. rok pracy w Cracovii. Wciąż zdecydowanie łatwiej mu ściągnąć obcokrajowców za pieniądze Janusza Filipiaka niż ukształtować wychowanków, którzy realnie wzmocnią pierwszy zespół. Tak, jak robią to w Jastrzębiu-Zdroju.

– To w ostatnich latach najlepiej budowany klub w Polsce. Okazuje się, że można walczyć o mistrzostwo z 14 Polakami w składzie – ocenił na Twitterze Grzegorz Wojtowicz z Polskiej Agencji Prasowej.

Powtórka sprzed ośmiu lat?

Rywalizacja o złoty medal pomiędzy JKH GKS-em a Cracovią rozpocznie się od meczów w Jastrzębiu 26 i 27 marca. W Krakowie oba zespoły spotkają się 30 i 31 marca i ewentualnie 6 kwietnia. Mistrza Polski zdobędzie drużyna, która wygra cztery spotkania. Jastrzębianie awansowali do finału po sześciu latach przerwy, krakowianie czekali cztery lata.

JKH GKS jeszcze nigdy nie zdobył złotego medalu, a Cracovia ma ich na koncie aż 12. Oba zespoły stoczyły fascynującą rywalizację w sezonie 2012/2013. Od trzech zwycięstw zaczęli krakowianie, potem rywale wyrównali i o tytule decydowało siódme spotkanie na korzyść naszego klubu.

– Czy tak będzie i tym razem? Każdy scenariusz jest możliwy. Cracovia jest świetnie przygotowana fizycznie, co bylo widać w półfinałe z Tychami, kiedy rywale jeździli dużo wolniej. Jastrzębie na pewno będzie bardziej wymagającym przecienikiem niż tyszanie – zapowiada Roman Steblecki.