Tu pracujemy: stadion Wisły. Schody, które prowadzą do szewskiej pasji [ZDJĘCIA, VIDEO]

Rozmowa z Michałem Żyrą po meczu Wisła–Sandecja (0:0) fot. MK
Plusy: parking, widok z trybuny prasowej. Minusy: duże odległości do pokonania i – zdecydowany numer jeden – schody między strefą wywiadów a szatniami zespołów, którymi piłkarze transportują sprzęt i potrafią skutecznie zagłuszyć nagrany wywiad. Jak dziennikarzom pracuje się na stadionie Wisły przy ulicy Reymonta? Zapraszamy na krótką wycieczkę.
Pandemia zdominowała dwa ostatnie lata i mocno zmieniła nasze życie – także to zawodowe. Koronawirus wpłynął też na pracę dziennikarzy sportowych. Kiedy w marcu 2020 roku rozgrywki piłkarskie zostały zawieszone na dwa i pół miesiąca, rozdzwoniły się telefony nieco zapomnianych bohaterów i na nowo odżyły historie sprzed lat. Wszystko po to, by dziennikarze mogli o czym pisać, a czytelnicy wciąż otrzymywali ciekawe treści. Gdy zespoły wróciły na boiska (najpierw bez kibiców, potem częściowo otwierano dla nich stadiony), wszystko było podporządkowane ograniczaniu liczby kontaktów. Dlatego kluby musiały wytyczyć drogi poruszania się różnych grup po stadionie, do minimum zredukować liczbę akredytacji, a w niektórych przypadkach zmienić lokalizację sektora prasowego. Chlebem powszednim stały się konferencje prasowe online i wywiady przeprowadzane telefonicznie.  

Początkiem sezonu 2022/2023, wracamy do funkcjonowania w czasie meczów na podobnych warunkach jak przed wybuchem pandemii. Opowiemy wam więc, jak wygląda praca dziennikarza w dzień meczowy na stadionie Wisły. Za nami pierwsze spotkanie w I lidze z Sandecją Nowy Sącz. Ruszamy!

1. Parking

Przy okazji meczów na stadionie im. Henryka Reymana nie ma problemów z miejscem parkingowym dla mediów krakowskich i przyjezdnych. To ważne zwłaszcza dla tych osób, które danego dnia mają do obsłużenia kilka tematów (tu mam na myśli szczegónie fotoreporterów) i nie zawsze są w stanie przyjechać kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem.

16 lipca wjeżdżamy na parking bramą od al. 3 Maja, około godzinę przed rozpoczęciem meczu. 

Ochroniarz podniósł szlaban i za chwilę poprosi nas o pokazanie wjazdówki uprawniającej do skorzystania z parkingu. Wcześniej otrzymaliśmy ją na e-maila od rzeczniczki Wisły
Ochroniarz podniósł szlaban i za chwilę poprosi nas o pokazanie wjazdówki uprawniającej do skorzystania z parkingu. Wcześniej otrzymaliśmy ją na e-maila od rzeczniczki Wisły


Następnie parkujemy w wybranym przez siebie miejscu lub wskazanym przez pracownika, gdy zainteresowanie meczem jest bardzo duże i odpowiednie osoby pilnują, by zmieściło się jak najwięcej samochodów (niestety miasto nie wymalowało miejsc, co znacznie ułatwiłoby panowanie nad parkowaniem).

Parking pod stadionem Wisły to duże ułatwienie, ale nie zawsze warto z niego korzystać. Czasem lepiej przyjść pieszo, skorzystać z komunikacji miejskiej lub przyjechać rowerem. Jeżeli na meczu jest co najmniej kilkanaście tysięcy kibiców, a chcemy opuścić teren stadionu tuż po gwizdku, przez długie kwadranse tkwimy w korku na al. 3 maja w kierunku ul. Piastowskiej i na drogach dojazdowych. Problemu nie ma, gdy pracujesz na stadionie (przeprowadzasz wywiady, spisujesz je, publikujesz treści) przez godzinę lub dłużej po zakończeniu spotkania. Wtedy esteś jednym z ostatnich, który opuszcza obiekt.

2. Odbiór akredytacji

Gdy w czasie pandemii wróciliśmy na stadion, zmieniły się zasady wejścia. Akredytację odbieraliśmy już przy wjeździe (zawsze jednorazową), a z parkingu szliśmy do strefy VIP, by windą wjechać na naszą trybunę. Od meczu z Sandecją wróciły stare zasady, a więc zabieramy sprzęt z samochodu i idziemy odebrać akredytację (w naszym przypadku stałą, na całą rundę jesienną), która czeka na nas na parterze klatki schodowej prowadzącej na sektor prasowy.

Miejsce odbioru akredytacji i kamizelek dla fotoreporterów
Miejsce odbioru akredytacji i kamizelek dla fotoreporterów


Podpisem potwierdzamy odbiór ważnego identyfikatora (bez niego nie możemy się poruszać po stadionie), na którym wypisane są dostępne dla nas strefy. Fotoreporterzy pobierają także kamizelki, które mają obowiązek oddać po zakończeniu zawodów.

Akredytacja stała typu prasa na rundę jesienną 2022/2023
Akredytacja stała typu prasa na rundę jesienną 2022/2023


3. Droga na trzecie piętro

Z zawieszoną na szyi akredytacją udajemy się na trzecie piętro. Do wyboru mamy windę lub klatkę schodową. Druga opcja jest nie tylko korzystniejsza dla zdrowia, ale często przyspiesza przemieszczanie się po stadionie, gdy winda jest zajęta, a my spieszymy się na konferencję lub do strefy wywiadów z zawodnikami.

Po wyjściu z windy na trzecim piętrze. Idziemy w lewo do strefy pracy mediów
Po wyjściu z windy na trzecim piętrze. Idziemy w lewo do strefy pracy mediów


4. Strefa pracy mediów

Jesteśmy na trzecim piętrze. Znaki kierują nas do strefy pracy mediów. Stadion Wisły ma ogromną powierzchnię, stąd jest tam naprawdę dużo miejsca. Obserwujemy jednak, że z sezonu na sezon... znikają stoliki i krzesła. Kiedyś było ich znacznie więcej, teraz ostało się zaledwie kilka. Widocznie były potrzebne w innym miejscu.

Strefa pracy mediów. Możemy z niej skorzystać przed meczem i w czasie spotkania, ponieważ na telewizorach jest włączona transmisja. Dobra opcja, gdy na zewnątrz jest ujemna temperatura
Strefa pracy mediów. Możemy z niej skorzystać przed meczem i w czasie spotkania, ponieważ na telewizorach jest włączona transmisja. Dobra opcja, gdy na zewnątrz jest ujemna temperatura


Przed spotkaniami nie brakuje dyskusji o składach, które wystawili trenerzy. Zerkamy też na kończące się wcześniejsze mecze. Przez szyby możemy popatrzec na parking VIP i kopiec Kościuszki. Widzimy też, jak przez lata zmieniło się otoczenie stadionu. Coraz więcej tam hoteli, jednak woleliśmy widok na boisko, w miejscu dawnego stadionu lekkoatletycznego Cracovii.

Nowe inwestycje w sąsiedztwie stadionu. Woleliśmy widok na boisko
Nowe inwestycje w sąsiedztwie stadionu. Woleliśmy widok na boisko


W strefie pracy mediów możemy się poczęstować wodą i ciepłymi napojami. Czasem są też jakieś przekąski, to jednak zależy od organizatorów. Jako dziennikarze czasem czytamy w Internecie komentarze, że należy nam zabrać dostęp do cateringu (pojawią się wtedy, gdy zdarza się nam skrtykować klub) lub catering był dobry, bo piszemy korzystnie. Naprawdę, to nie ma znaczenia. 

Poczęstunek w strefie pracy mediów przy okazji meczu Wisła–Sandecja
Poczęstunek w strefie pracy mediów przy okazji meczu Wisła–Sandecja


5. Trybuna prasowa

W tym miejscu spędzamy najwięcej czasu, bo przynajmniej dwie połowy po 45 minut, a często pół godziny przed meczem i po jego zakończeniu (zależy, co kto ma do zrobienia). Miejsc na trybunie prasowej nie brakuje, a wiedzcie, że piętro wyżej są kolejne stanowiska dla kolegów z radia i telewizji. Zdecydowana większość jest z pulpitem i dostępem do prądu. Niestety, Internet mógłby być lepszy. Kablowy działa tylko w jednym miejscu, a wi-fi i sieć komórkowa bywają przeciążone, gdy pojawia się dużo kibiców.

W jednym rzędzie trybuny prasowej mieści się prawie 20 osób. Układ sprawia, że nieco problematyczne jest wchodzenie i wychodzenie ze swojego miejsca. Wybierając miejsce na środku, musisz liczyć się, że będziesz przeszkadzał koleżankom i kolegom, którzy będą musieli na chwilę wstać, byś mógł opuścić sektor. Nikt nie robi z tego problemu, ale czasem człowiek czuje się głupio, gdy odrywa kolegę od pisania, a sam spieszy się w inne miejsce. Dlatego lepiej zająć miejsce z boku. 

Widok na murawę, mimo dużej wysokości i odległości dzielącej trybunę główną od linii bocznej boiska, jest naprawdę dobry – wstający z szalikami kibice nie zasłaniają widoku, dobrze można odczytać ustawienie zespołów. 

Stadion jeszcze pusty. Za kilkadziesiąt minut mecz będzie oglądało prawie 16 tysięcy kibiców. Poniżej video z początku spotkania
Stadion jeszcze pusty. Za kilkadziesiąt minut mecz będzie oglądało prawie 16 tysięcy kibiców. Poniżej video z początku spotkania




6. Droga do pawilonu medialnego i strefy wywiadów

Po meczu można wziąć udział w konferencji prasowej w pawilonie medialnym i/lub udać się na poziom minus jeden, by porozmawiać z zawodnikami. Trybunę prasową i oba miejsca dzieli pewna odległość. W naszej pracy często liczy się każda minuta, więc zdarza się nam przemieszczać szybszym krokiem. By pojawić się w „okrąglaku”, musimy nawet opuścić stadion i przez parking dostać się do pawilonu.

7. Pawilon medialny

Konferencje pomeczowe odbywają się na pierwszym piętrze pawilonu. Bryła znajduje się między wyłączoną na czas remontu przed Igrzyskami trybuną południową i trybuną główną. To bardzo duża sala, w której nie ma dobrej akustyki. Gdy trener nie mówi do mikrofonu, czasem mamy problemy ze zrozumieniem jego wypowiedzi. Co ważne, są stoły z krzesłami (potrafimy pisać z laptopem na kolanach, ale każdy wie, jaki to komfort) i dostęp do prądu.

Konferencja prasowa w pawilonie medialnym. W tym przypadku przed ME w rugby. Fot. Agata Wnuk/LoveKraków.pl
Konferencja prasowa w pawilonie medialnym. W tym przypadku przed ME w rugby. Fot. Agata Wnuk/LoveKraków.pl


8. Strefa wywiadów – mixed zone

Z zawodnikami możemy rozmawiać na poziomie minus jeden. Jeżeli nie wybieramy się na konferencję, zjeżdżamy tam windą lub idziemy klatką schodową. Dochodzimy długim i wąskim korytarzem. Kto był na konferencji prasowej, wraca na parter klatki schodowej i stamtąd udaje się po wypowiedzi bohaterów spotkania.

W ostatnich latach strefa wywiadów zmieniła się na plus. Białe ściany pokryły wizerunki wiślackich legend, zrobiło się przytulniej.

Miejsce, gdzie możemy przeprowadzać pomeczowe wywiady
Miejsce, gdzie możemy przeprowadzać pomeczowe wywiady


Po prawej widzicie schody prowadzące w stronę tunelu na murawę i szatni zespołów. Po lewej dojście na parking podziemny, gdzie czekają klubowe autokary. Zawodnik nie ma obowiązku rozmawiać z dziennikarzami, ale powinien przejść przez strefę wywiadów.

Ładne schody, prawda? W barwach Wisły, z latami wywalczonych mistrzostw Polski. Uwierzcie jednak, że potrafią nas, dziennikarzy, doprowadzić do szewskiej pasji. Osoby, które projektowały stadion, a następnie realizowały inwestycję, nie przewidziały (?), że nie będą praktyczne, gdy zawodnikom przyjdzie wnosić/znosić walizki lub ogromne skrzynie ze sprzętem. Piłkarze się męczą, a my razem z nimi. Wyobraźcie sobie, że rozmawiacie z zawodnikiem, czujecie, że akurat za chwilę powie coś niebanalnego, i wtem... jego kolega ciągnie za sobą kilkadziesiąt kilogramów sprzętu: bum, bum, bum. A wystarczyłaby obok schodów mała pochylnia, która jednocześnie rozwiązałaby dwa problemy.

Gdy schodami znoszą sprzęt i nie mogą go podnieść, huk zagłusza nagrania
Gdy schodami znoszą sprzęt i nie mogą go podnieść, huk zagłusza nagrania


To już koniec naszej wędrówki. Niedługo pokażemy Wam nasze ścieżki na stadionie Cracovii.

comments powered by Disqus