Wisła chce mniej płacić za stadion. Poszła do prezydenta z pomysłami

Pełnomocnik prezydenta Janusz Kozioł i współwłaściciel Wisły Jakub Błaszczykowski fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl
Po spadku do I ligi władze Wisły muszą na nowo poukładać wiele spraw. Jedną z nich jest kwestia wynajmu stadionu miejskiego przy ulicy Reymonta. Na spotkania z mniej atrakcyjnymi rywalami klub chciałby korzystać z mniejszej widowni.

Piłkarze wznowią przygotowania 13 czerwca. Tego dnia ma się także odbyć konferencja właścicieli i władz klubu, zapowiedziana w jedynym komunikacie po spadku. Zarządzający klubem nie udzielają się w mediach, ale w klubie dzieje się naprawdę wiele. Trwają rozmowy ze sponsorami, piłkarzami i miastem, od którego Biała Gwiazda wynajmuje stadion do rozgrywania spotkań ligowych i pucharowych.

Na mocy umowy podpisanej w 2020 roku za jedno spotkanie przy ulicy Reymonta Wisła powinna przelewać na konto operatora, Zarządu Infrastruktury Sportowej, około 132 tysiące złotych brutto. Po wybuchu pandemii, gdy mecze były rozgrywane bez publicznościi lub z ograniczoną liczą widzów, klub płacił mniej.

– Wynajmowanie ograniczonej powierzchni w 2021 spowodowało stratę 663 tysięcy złotych – mówi nam w marcu Michał Sobolewski, rzecznik ZIS.

Rozmowa z prezydentem, propozycje na piśmie

W ostatnim sezonie ekstraklasy piłkarze dali plamę, ale kibice Białej Gwiazdy spisali się bez zarzutu. Większą frekwencją mógł się pochwalić tylko nowy mistrz Polski Lech Poznań. W I lidze Wisła będzie dysponowała największym stadionem spośród wszystkich drużyn, mogącym pomieścić ponad 33 tysiące osób. Zapełnienie go w znacznej części w sezonie bez meczów z Cracovią, Lechem Poznań czy Legią Warszawa jest niemożliwe. Przyjazd Ruchu Chorzów, Sandecji Nowy Sącz czy Arki Gdynia, a przede wszystkim dobra gra drużyny mogą sprawić, że frekwencja nie będzie zawsze zła. Nie ma się jednak co oszukiwać, że 15 tysięcy widzów przyjdzie zobaczyć rywalizację z Chrobrym Głogów.

JACEK MAJCHROWSKI PO SPAKU WISŁY. PRZECZYTAJ WYWIAD ->>>

Dlatego Wisła chciałaby płacić mniej, oszczędzając przez sezon setki tysięcy złotych. Władze 13-krotnego mistrz Polski w ubiegłym tygodniu poszły w tej sprawie do szefa wszystkich szefów, a więc samego prezydenta Jacka Majchrowskiego. W piątek, 3 czerwca, przekazały ZIS propozycje w formie pisemnej. Klub zaproponował kilka rozwiązań, w zależności od popularności meczu, z uwaględnieniem wyłączenia poszczgólnych trybun.

– Mamy nadzieję, że uda nam się wypracować porozumienie, które będzie korzystne dla obu stron – mówi Karolina Biedrzycka, rzeczniczka prasowa Wisły.

Przy okazji dyskusji o stadionie, warto powiedzieć, że częściowe udostępnienie obiektu będzie korzystne także dla miasta. Za kilka miesięcy ma ruszyć przebudowa Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana za 89 mln zł przed Igrzyskami Europejskimi i udostępnienie całego obiektu, w czasie prowadzonych etapami prac, nie będzie możliwe.


Ćwierć miliona długo wobec miasta

Spadek z ekstraklasy jest dla Wisły problemem nie tylko wizerunkowym i sportowym. Nowe władze spłaciły znaczącą część długów, ale te, które pozostały, nie są błahostką. Dlatego w klubie zaczęli szukać oszczędności i latem, gdy warunki w Polsce są lepsze niż zimą, drużyna nie wyjedzie na zgrupowanie, tylko czekają ją treningi w Myślenicach.

Wisła ma jeszcze niewielki dług wobec miasta za stadion w drugiej połowie 2016 roku. To spadek po rządach Marzeny S., co do którego spłaty udało się porozumieć w 2020 roku. Licząc z majem, Zarząd Dróg Miasta Krakowa przez siedem kolejnych miesięcy musi otrzymać łącznie z odsetkami prawie 250 tys. zł. Dotąd klub wywiązywał się z tego porozumienia w terminie.

 

comments powered by Disqus