Bartosz Jaroch o pierwszych tygodniach z trenerem Albertem Rude. „Wtedy będą wyniki”

Prawy obrońca Wisły Kraków, który zaliczył asystę przy golu Angela Rodado na 1:0 przeciwko Miedzi Legnica, ocenia spotkanie i pierwszą część rundy wiosennej.

Biała Gwiazda „przepchnęła” mecz z drużyną znad Kaczawy w ostatnim kwadransie. Pierwsza odsłona zakończyła się remisem, ale bliżej prowadzenia byli przyjezdni. – W pierwszej połowie nie ustrzegliśmy się dwóch błędów, na szczęście nie skończyły się stratą bramki. Po przerwie dobrze zareagowaliśmy, wyszliśmy z odpowiednim nastawieniem. Gra wyglądała lepiej i kreowaliśmy sytuacje – ocenia Bartosz Jaroch.

Gospodarze skorygowali postawę w obronie i Miedź nie zagrażała im po szybkich kontratakach. – Chwilę przed akcją zakończoną golem na 1:0 trener kazał mi podejść wyżej i fajnym efektem była strzelona bramka, co bardzo mnie cieszy – dodaje prawy obrońca.

Wisła Kraków w pogoni za czołówką

Gdyby krakowianie nie zdobyli trzech punktów z zespołem z Legnicy, po tej kolejce mogliby tracić do Lechii Gdańsk (w piątek 3:0 pokonała Zagłębie Sosnowiec) i Arki Gdynia (w niedzielę podejmie Odrę Opole) juz osiem punktów. – Margines błędu jest mały, każde potknięcie oddala nas od czołówki, więc cały czas musimy być czujni i wygrywać. Z Lechią mamy jeszcze bezpośredni mecz, więc dużo będzie zależało od nas samych. Musimy złapać serię, by gonić czołówkę, cały czas mieć kontakt z pierwszą dwójką – podkreśla 29-latek.

W Gdyni na prawej obronie wystąpił Dawid Szot, a Jaroch był rezerwowym. Na Miedź Albert Rude wrócił do podstawowego piłkarza na tej pozycji. – W poprzednim tygodniu chorowałem na grypę i taka była decyzja trenera – wyjawia Jaroch. – Z Dawidem mamy zdrową rywalizację, która dla nas obu jest korzystna.

Wisła Kraków. Bartosz Jaroch ocenia pracę z Albertem Rude

Gdyby mógł wybierać, za tydzień chciałby rozegrać kolejne spotkanie o punkty. Pierwszoligowców czeka jednak przerwa spowodowana występami reprezentacji. Wiślaków w piątek o godzinie 12:30 czeka w Myślenicach sparing ze Stalą Rzeszów. – Potem przed nami ciężki i mam nadzieję, że bardzo emocjonujący dla nas i kibiców kwiecień. Nie możemy się doczekać, by w lidze i Pucharze Polski mieć super okres.

Piłkarze Białej Gwiazdy od ponad dwóch miesięcy pracują z nowym trenerem. Awansowali do półfinału pucharu, a w lidze dziesięć punktów w pięciu meczach. – Współpracę oceniam bardzo pozytywnie. Założenia, które chce nam przekazać, są fajne i klarowne. Jest pomysł, musimy tylko w stu procentach przenosić to na boisko, a wtedy będą wyniki – uważa Jaroch.



News will be here