Dziadek w Hutniku, ojciec w Wiśle. Kim jest Kamil Pestka, gracz Cracovii, który wrócił ze zgrupowania reprezentacji z niedosytem?

Kamil Pestka fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Ryszard Pestka grał na najwyższym poziomie w piłkę ręczną. U Pawła Pestki marzenia o karierze koszykarza zakończyły się w wieku juniora. Kamil Pestka, ich wnuk i syn, niespełna pół roku przed mistrzostwami świata w Katarze otrzymał pierwsze powołanie do kadry Czesława Michniewicza, ale nie zagrał nawet minuty w czterech czerwcowych spotkaniach.

Wydawało się, że debiut, chociaż kilka minut przeciwko Walijczykom, Belgom czy Holendrom to niemal pewnik dla gracza Cracovi. Tak się jednak nie stało. W czerwcu 2022 roku w pilkarskiej kadrze A zadebiutowali Kamil Grabara, Jakub Kiwior i Mateusz Wieteska, a Kamil Pestka obszedł się smakiem i może powiedzieć, że na razie tylko trenował z najlepszymi polskimi piłkarzami. Najbliżej wejścia na boisku był w pierwszym meczu, gdy znalazł się w kadrze. Potem walkę kolegów obserwował z trybun.

– Szkoda, że nie zagrał, mógł dostać szansę. Był w kadrze, trenował z najlepszymi polskimi piłkarzami i to duży plus dla niego, ale wyjeżdżając na reprezentację każdy myśli o debiucie. Szkoda, że to się nie stało, bo byłoby to łatwiejsze dla niego i dla nas. Ale takie jest życie – powiedział szkoleniowiec – komentuje Jacek Zieliński, klubowy trener Pestki.

O powołaniu krakowianina nieśmiało mówiło się już przed marcowym zgrupowaniem, gdy reprezentacja przygotowywała się do barażu o mundial w Katarze. Zagadnęliśmy o to trenera Zielińskiego.

– Zimowy okres przygotowawczy był dla Kamila pierwszym w pełni przepracowanym od czasu odniesienia kontuzji. Stale coś nadrabiał, dochodził ekspresowo. Po powrocie z Turcji było widać, że odczuł trudy obozu i dlatego na razie jest rezerwowym. Czekam, by dał sygnał i wskoczył do drużyny. Na chwilę obecną mówienie o tym [powołaniu] jest trochę na wyrost. Przynajmniej ja tak uważam – odpowiedział szkoleniowiec.

Rozpędzał się w 2022 roku 

Od tego czasu sytuacja piłkarza zmieniła się na plus. Wrócił do formy, wywalczył miejsce w składzie i strzelił cztery gole. Powołanie od selekcjonera na czerwcowe mecze nie było wielkim zaskoczeniem. Zapracował na nie sam piłkarz, którego atutem jest wiodąca lewa noga, towar deficytowy wśród polskich piłkarzy. Do tego świetnie znają się z selekcjonerem, który przygotowuje kadrę do MŚ w Katarze i próbuje też nowych graczy.

Pestka był etatowym graczem Michniewicza w kadrze U-21 (16 występów). Nawet wtedy, gdy siedział na ławce lub trybunach u Michała Probierza.

– Na pewno te występy bardzo, bardzo mi pomogły. Podtrzymywałem dzięki nim swój rytm meczowy – podkreślał w rozmowie z LoveKraków.pl.


Jeden z ulubieńców nowego selekcjonera

O Michniewiczu wypowiadał się wyłącznie w superlatywach. – Bardzo dobry trener, jeżeli chodzi o taktykę. To, co pokazuje nam na odprawach, to jest Liga Mistrzów. Było to później widać w naszej grze, bo wyglądaliśmy fantastycznie w barażu z Portugalią czy później na Euro. Świetny jest także jako człowiek. Obdarzył mnie dużym zaufaniem, wprowadził do kadry – mówił.

Na młodzieżowym Euro w 2019 roku biało-czerwoni nie wyszli z grupy, ale rozegrali dwa świetnie mecze przeciwko Belgom i Włochom. Pestka zatrzymywał rywali po lewej stronie boiska, co nie uszło uwadze ekspertów i został wybrany do najlepszej „11” fazy grupowej. Michniewiczowi, który przyjaźni się z Probierzem, bardzo zależało, by obrońca był odpowiednio przygotowany do turnieju. W końcu przekonał ówczesnego trenera Pasów, że warto wypożyczyć zawodnika i tak Pestka na pół roku trafił do pierwszoligowego Chrobrego Głogów.

Piłkarz błysnął też rok później, gdy pomógł Cracovii zdobyć pierwszy w historii Puchar Polski i został wybrany zawodnikiem finału (dwie asysty). Pięć lat po debiucie w ekstraklasie (2 czerwca 2017 roku, w czasie pierwszego okresu pracy Zielińskiego) Pestka ma na koncie 78 występów, sześć goli i pięć asyst w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Pechowe 22. urodziny 

Pestka ma ważny kontrakt z Cracovią tylko do 30 czerwca przyszłego roku. Od kilku lat pilnie śledzą go klubu m.in. z Hiszpanii czy Włoch. To tylko gdybanie, ale mógłby już nie grać w ekstraklasie, gdyby nie pechowy 22 sierpnia 2020 roku, miesiąc po zdobyciu Pucharu Polski. W pierwszym meczu sezonu, w dniu urodzin, krakowianin odniósł najpoważniejszą kontuzję w swojej przygodzie z piłką, po której bardzo długo walczył o powrót do treningów i rywalizacji. Pod koniec pierwszej połowy spotkania z Pogonią Szczecin doszło do – tu cytat za specjalistami z Krakowa, którzy dbali o jego zdrowie – „potężnego skręcenia stawu skokowego z uszkodzeniem kilku więzadeł”.

Kolejna zła wiadomość i przerwa 

Zapadła decyzja o operacji, a po niej nastąpiła żmudna rehabilitacja. Powrót na boisko przedłużał się, wychowanek Kolejarza Prokocim musiał czekać na ponowny występ w lidze ponad rok. Zimą 2021 roku okazało się, że potrzebny jest jeszcze jeden poważny zabieg, bo krótki – któremu się poddał – nie przyniósł efektu. Problemem była nić, której lekarze użyli w czasie pierwszej operacji.

„Nić jednej z kotwic przemieściła się tak blisko ścięgna, że podczas wzrastającego obciążania doprowadziła do jego uszkodzenia. Wykonanie krótkiego zabiegu usunięcia nici niestety nie umożliwiło powrotu do pełnych obciążeń” – napisali lekarze.

Pestkę wzmocniło mentalnie przetrwanie długiego rozbratu z piłką. Kształtował go również Michał Probierz, który potrafił go zdjąć z boiska w 30. minucie, gdy nie podobała mu się jego gra na skrzydle.

– Nie czułem się komfortowo, bo grałem na innej pozycji niż zwykle. To był dla mnie naprawdę ciężki moment. Nie jest łatwo, gdy przed przerwą musisz zejść z boiska, ale przede wszystkim byłem zły na siebie – wspominał na łamach LoveKraków.pl.

Sport obecny w rodzinie Pestków. Dziadek grał w piłkę ręczną, ojciec był koszykarzem Wisły

Młodszy o siedem lat brat Pestki, Jakub, również gra w Cracovii. Junior z dominującą prawą nogą jest wystawiany na środku obrony. Sport jest obecny w ich rodzinie od pokoleń. Dziadek Ryszard Pestka, który zmarł w 2021 roku, uprawiał piłkę ręczną i grał na najwyższym poziomie w Hutniku i Wawelu. Ojciec Paweł Pestka w młodości złapał bakcyla do koszykówki i w wieku juniora reprezentował Wisłę.

Przed przejściem do Cracovii w 2014 roku (przy udziale Grzegorza Kmity i Władysława Łacha) Kamil Pestka grał także w Hutniku i Progresie. Zaczynał jednak w Kolejarzu Prokocim (w ten rejon Krakowa rodzina przeprowadziła się 14 lat temu), którego działacze i trenerzy będą mógł się pochwalić, że nowy reprezentant Polski stawiał pierwsze kroki właśnie u nich. Gdy piłkarz miał 11 lat, przy ulicy Jerzmanowskiego zaczął działać pierwszy orlik wybudowany w ramach głośnego programu rządowego. Także tam, na obiekcie zarządzanym przez Kolejarza, Pestka szlifował umijętności.

comments powered by Disqus