Czy reprezentacja połączy kibiców Cracovii i Wisły? Znamy „13” na ME

Trener Marek Dragosz fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W pewnym stopniu dwa największe krakowskie kluby już połączyła piłka nożna osób po amputacjach. W polskiej kadrze ampfutbolu na wrześniowe mistrzostwa Europy prawie połowa zawodników gra w Wiśle, z kolei mecze będą rozgrywane m.in. na stadionie Cracovii.

Nieco ponad miesiąc pozostał do mistrzostw Europy w ampfutbolu, przeniesionych z powodu pandemii z jesieni 2020 roku. 12 września biało-czerwoni podejmą w meczu otwarcia na obiekcie przy ulicy Kałuży Ukrainę. Kolejne spotkania – z Izraelem (14.05) i Hiszpanią (15.05) oraz ewentualny ćwierćfinał podopieczni Marka Dragosza rozegrają na stadionie Prądniczanki. Na Cracovię wrócą, jeżeli awansują do półfinału i będą walczyć o medal. Najlepsze drużyny poznamy 19 września.

Gwiazdy ogłosiły powołania

– 19 września chciałbym mieć na szyi medal. Nasz sukces może mocno rzutować na rozwój dyscypliny w Polsce, będą powstawać nowe kluby, więcej dzieci przyjedzie na zgrupowania – mówi krakowianin Dragosz.

W 13-osobowej kadrze, złożonej z graczy Wisły, Legii i Podbeskidzia, jest aż sześciu zawodników Białej Gwiazdy. To bramkarz Igor Woźniak, obrońcy Kamil Rosiek, Przemysław Świercz i Przemysław Fajtanowski, a także ofensywni Kamil Grygiel i Krystian Kapłon.



O powołaniach decydował Dragosz, ale w ich ogłoszenie zaangażowali się byli i obecni polscy piłkarze i piłkarka. Nazwiska wymienili między innymi Katarzyna Kiedrzynek, Sebastian Mila, Artur Boruc, Mateusz Klich i Robert Lewandowski, który jest ambasadorem turnieju.

– W drużynie widać koncentrację, powoli wchodzimy na najwyższe obroty. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, a możliwość gry przed własną publicznością motywuje nas do rozwoju i kolejnych działań – mówi Kapłon, który w 58 występach strzelił dla reprezentacji 40 bramek i zanotował 20 asyst.

Organizatorzy liczą, że w połowie września nie zostaną jeszcze zaostrzone restrykcje sanitarne, ale podkreślają, że są gotowi na każdy scenariusz. Jeżeli nie będzie poważnych zmian w obostrzeniach, na stadionach Cracovii, Garbarni i Prądniczanki będzie mogło być zajętych 50 procent miejsc, nie licząc osób zaszczepionych.

Marzeniem jest, by na najpopularniejsze mecze, czyli te z udziałem Polaków, zgromadzić 10 tysięcy widzów. Wstęp będzie bezpłatny, ale przed spotkaniami biało-czerwonych trzeba będzie odebrać zaproszenia. Wejście na stadion Garbarni nie będzie biletowane.

Trudne decyzje

W niedzielę kadrowicze zakończyli przedostatnie zgrupowanie na obiekcie Prądniczanki. Mieli trochę problemów z zalanym po ulewie boiskiem, ale problem udało się szybko rozwiązać. W najbliższym czasie piłkarze będą trenować indywidualnie i do Krakowa wrócą 1 września. Ostatni obóz, a także całe mistrzostwa, spędzą w J&J Sport Center w Skotnikach.

W poniedziałek selekcjoner Marek Dragosz ogłosił nazwiska 13 powołanych. Na ostatnim etapie selekcji musiał podziękować dwóm piłkarzom. Przyznał, że musiał podjąć trudną decyzję i, gdyby mógł, powołałby, a potem wystawił w meczu 23 osoby.

– Analogiczna sytuacja była przed wcześniejszymi turniejami. To trochę odzieranie z marzeń, ale taki jest sport, na który sie zdecydowaliśmy – podkreśla Dragosz.

Krakowianin i jego podopieczni marzą o medalu. Trener po cichu liczy, że piłka nożna osób po amputacjach połączy kibiców Cracovii, Wisły, Garbarni i Hutnika. Chciałby, by na czas imprezy klubowe barwy zastąpił szalik z napisem „ampfutbol Polska”.

14 zamiast 16

Pandemia spowodowała, że pod Wawelem zobaczymy nie 16, a jedynie 14 zespołów. W grupach B i D o awans do ćwierćfinałów powalczą tylko trzy zespoły, bo nie przyjadą Holendrzy i kadra Azerbejdżanu. W „polskiej” grupie Szkotów zastąpił Izrael.

– Żałujemy, że tak się stało. Szkoci powiedzieli, że obostrzenia uniemożliwiły im przygotowania, by mogli pokazać się z dobrej strony – tłumaczy Mateusz Widłak, prezes polskiej i europejskiej federacji ampfutbolu.

W turnieju, oprócz polskich zawodników, zobaczymy ośmiu naszych sędziów.


comments powered by Disqus