Z ziemi włoskiej do Polski. Jaroszyński ma zastąpić kontuzjowanego Pestkę

fot. Paulina Frączek
28-letni lewy obrońca Paweł Jaroszyński prawdopodobnie wróci do ekstraklasy. Piłkarz miałby zostać wypożyczony do Cracovii, z której w 2017 roku został wytransferowany do Włoch.
Obecnie Jaroszyński jest graczem Salernitany występującej w Serie A. W ubiegłym sezonie rozegrał we włoskiej lidze 13 spotkań, ale na początku nowego ma duże problemy. W trzech kolejkach nie przebywał na boisku nawet przez minutę i w ostatnich dniach okna transferowego klub wraz zawodnikiem szukają rozwiązania, które zadowoli obie strony. Według portalu salernosport24.com Jaroszyński miałby zostać wypożyczony do Cracovii do końca rozgrywek, z opcją wykupu. Umowa byłego reprezentanta Polski do lat 21 z Salernitaną obowiązuje do końca czerwca 2024.

Cztery kluby we Włoszech

Pasy rozglądały się za zawodnikiem na lewą stronę po tym jak poważnej kontuzji doznał Kamil Pestka. Kapitan drużyny w meczu ze Śląskiem Wrocław zerwał więzadła krzyżowe i prawdopodobnie nie będzie mógł grać do końca sezonu.

– Jeżeli nie znajdziemy nikogo, kto nam pasuje, o wzmocnienie lewej strony będziemy się martwić zimą. Spróbujemy już teraz, ale możliwości są ograniczone – mówił w ubiegłym tygodniu trener Cracovii Jacek Zieliński.

Jaroszyński na pewno byłby dobrym wyborem. Zna Cracovię, w której zaliczył 62 spotkania w ekstraklasie (do klubu trafił w 2011 roku z zespołu juniorów Górnika Łęczna), współpracował też z Zielińskim, gdy szkoleniowiec po raz pierwszy pracował pod Wawelem.

Jaroszyński rozegrał na włoskich boiskach 107 ligowych meczów, 43 w Serie A (Chievo Werona, Salernitana) i 64 w Serie B (Salernitana, Pescara).

W środę w Łagowie, w sobotę przy Kałuży

Tymczasem Cracovia nie miała wiele czasu na rozpamiętywanie porażki z Wartą Poznań w ostatnich minutach niedzielnego meczu ekstraklasy. W środę o godzinie 16.30 zagra na wyjeździe z ŁKS Łagów, a stawką będzie awans do 1/16 Pucharu Polski. W sobotę o godzinie 20 wróci na swój stadion, by podjąć w lidze Raków Częstochowa.

comments powered by Disqus